Spis treści
Gwałtowny skok cen ropy naftowej. Baryłka przebiła barierę 100 dolarów
- Wartość surowców WTI oraz Brent przebiła barierę 100 dolarów za baryłkę, zyskując odpowiednio 20 i 16 procent, co stanowi dla amerykańskiej ropy najbardziej dynamiczny skok od 1983 roku.
- Fundamentalnym powodem tych podwyżek jest zablokowanie transportu przez Cieśninę Ormuz, obsługującą jedną piątą globalnego handlu, co paraliżuje eksport i zmusza państwa do redukcji wydobycia.
- Rynkowe wstrząsy błyskawicznie uderzyły w amerykańskich kierowców, wywołując na tamtejszych stacjach piętnastoprocentowe podwyżki benzyny, nienotowane od dwóch lat.
- Władze Stanów Zjednoczonych starają się łagodzić nastroje, prognozując przywrócenie płynności żeglugi w spornym rejonie w perspektywie najwyżej kilku tygodni.
Światowe rynki energetyczne doświadczają bezprecedensowego w ostatnich latach tąpnięcia wartości kluczowych surowców. W minioną niedzielę notowania amerykańskiej mieszanki West Texas Intermediate przeskoczyły próg 100 dolarów za baryłkę, wyznaczając rekord nienotowany od przeszło dwudziestu czterech miesięcy. Tylko podczas jednej sesji kurs poszybował w górę o blisko 20 procent, zatrzymując się na pułapie 108 dolarów.
Identyczny trend dotknął europejską ropę Brent, stanowiącą główny wyznacznik dla globalnych kontraktów paliwowych. W jej przypadku rynki zarejestrowały szesnastoprocentową zwyżkę, windującą ostateczny koszt zakupu do niemal 107 dolarów za jedną baryłkę.
Jak wynika z raportów amerykańskiej stacji CNBC, w zaledwie kilka dni wycena WTI podskoczyła łącznie o 58 procent. Eksperci podkreślają, że tak drastycznej dynamiki wzrostowej na rynku paliwowym nie obserwowano od 1983 roku.
Zamknięcie Cieśniny Ormuz paraliżuje światowy rynek ropy
Zasadniczym powodem drastycznych zawirowań na giełdach są narastające napięcia zbrojne na terytorium Bliskiego Wschodu. Bezpośrednia konfrontacja militarna Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi doprowadziła do całkowitego zablokowania przeprawy przez Cieśninę Ormuz. To strategiczny punkt, który na co dzień odpowiada za tranzyt około 20 procent całego morskiego wolumenu handlu czarnym złotem.
Zamknięcie tej kluczowej trasy wodnej potężnie uderzyło w możliwości eksportowe państw operujących w rejonie Zatoki Perskiej. W efekcie duża część tamtejszych producentów zmuszona była do natychmiastowej rewizji swoich planów produkcyjnych.
Na drastyczny krok zdecydował się Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Kuwejt, które zauważalnie zmniejszyły swoją produkcję. Jest to spowodowane faktem, że przy zahamowanym eksporcie błyskawicznie kończy się miejsce w krajowych magazynach naftowych.
Skokowe ceny paliw na stacjach w USA. Kierowcy liczą straty
Histeria rynkowa natychmiast uderzyła w konsumentów detalicznych. Na stacjach benzynowych w Stanach Zjednoczonych w bardzo krótkim czasie wprowadzono błyskawiczne podwyżki cen paliw rzędu 15 procent.
Dla amerykańskich kierowców jest to najpoważniejszy szok finansowy od 2022 roku. Wówczas wyceny baryłek ropy również przekroczyły granicę stu dolarów, co stanowiło bezpośrednią reakcję na inwazję Rosji na Ukrainę.
Administracja USA uspokaja rynki. Donald Trump zabiera głos
Czołowi decydenci w Waszyngtonie próbują uspokoić zaniepokojonych inwestorów. Prezydent Donald Trump publicznie pomniejsza wagę tych zawirowań, sugerując rychły spadek cen po wygaszeniu działań militarnych. Bardzo podobne stanowisko przedstawił w niedzielę amerykański minister energii Chris Wright.
– Wkrótce zobaczymy bardziej regularny ruch statków przez Cieśninę Ormuz – powiedział Wright w wywiadzie dla CNN. – Obecnie jesteśmy daleko od normalnego ruchu. To trochę potrwa. Ale powtarzam, w najgorszym przypadku to kilka tygodni, a nie miesięcy – zapowiedział.
