Strzały na gdańskiej Oruni. 14-latek postrzelony w głowę z wiatrówki
Dramatyczne sceny rozegrały się w niedzielę 7 czerwca po godzinie 21:30 na gdańskim osiedlu Orunia. Grupa młodych ludzi spędzała czas w osiedlowej altance przy ulicy Menonitów, gdy nagle padł strzał. Jak się okazało, 14-letni chłopiec został postrzelony z wiatrówki w okolicę głowy przez jednego z mieszkańców pobliskiego bloku. Jego przerażeni koledzy natychmiast wezwali pomoc, a na miejsce błyskawicznie przyjechała policja oraz pogotowie ratunkowe. Przytomny, ale ranny nastolatek został przetransportowany do szpitala.
Pijany 48-latek strzelał z okna. Tłumaczył, że chciał ich tylko wystraszyć
Policjanci z komisariatu na Oruni bardzo szybko ustalili, skąd padł strzał i dotarli do sprawcy. Okazał się nim 48-letni mieszkaniec Gdańska, który obserwował nastolatków z okna swojego mieszkania na ostatnim piętrze. Jak ustalono, mężczyźnie przeszkadzało, że młodzież zachowuje się zbyt głośno. Najpierw w wulgarny sposób kazał im odejść, a gdy to nie poskutkowało, sięgnął po wiatrówkę. Zatrzymany tłumaczył, że strzelał w kierunku nastolatków, aby ich wystraszyć, jednak badanie alkomatem wykazało, że był kompletnie pijany i miał w organizmie blisko 3,5 promila alkoholu.
Jakie zarzuty usłyszał sprawca? Mężczyźnie grożą 2 lata więzienia
Nieodpowiedzialny 48-latek noc spędził w policyjnym areszcie, gdzie trzeźwiał. Po wytrzeźwieniu przedstawiono mu zarzut naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia na okres poniżej siedmiu dni. Za popełnione przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności. We wtorek 9 czerwca Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście podjęła decyzję w sprawie dalszych losów mężczyzny. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.
Źródło: Policja.pl