Spis treści
- Polski potentat paliwowy dostał od spółki QatarEnergy oficjalną informację o zadziałaniu klauzuli siły wyższej, wiosenne transporty skroplonego gazu mogą do nas w ogóle nie dotrzeć w wyznaczonym uprzednio terminie.
- Gazoport w Świnoujściu prawdopodobnie nie przyjmie dwóch ważnych ładunków błękitnego paliwa, a opóźnienie szacuje się na wiele tygodni lub wręcz zakłada całkowite anulowanie rejsów.
- Kluczowy globalny dostawca podjął takie kroki ze względu na gwałtowne zaostrzenie sytuacji zbrojnej na Bliskim Wschodzie oraz niebezpieczne incydenty uderzające w katarską sieć energetyczną.
- Obecny kryzys na wodach bliskowschodnich przekłada się bezpośrednio na krajowe bezpieczeństwo surowcowe i zmusza decydentów do szybkiej weryfikacji dostępnych łańcuchów dostaw.
Orlen otrzymał zawiadomienie od QatarEnergy o sile wyższej
Spółka zarządzająca polskim rynkiem paliwowym dostała bardzo niepokojący dokument od swojego strategicznego partnera z Półwyspu Arabskiego. Przedstawiciele QatarEnergy przekazali władzom Orlenu jednoznaczną informację o uruchomieniu procedury tak zwanej siły wyższej. Ten potężny bliskowschodni gracz jest absolutnym liderem w globalnej produkcji skroplonego gazu, a jego decyzje kształtują politykę rynkową na całym świecie. Tego rodzaju deklaracja oznacza w praktyce poważne perturbacje w harmonogramie dostaw błękitnego paliwa nad Wisłę.
W obrocie gospodarczym pojęcie siły wyższej stanowi specjalny wentyl bezpieczeństwa dla korporacji mierzących się z ekstremalnymi zdarzeniami. Firmy korzystają z tego zapisu wyłącznie w sytuacjach skrajnych, których nikt nie mógł wcześniej prognozować i na które zarządy nie mają absolutnie żadnego wpływu. Działanie tej klauzuli zdejmuje z dostawcy odpowiedzialność finansową za złamanie warunków kontraktu, o ile powodem opóźnień jest na przykład otwarty konflikt zbrojny, potężna katastrofa naturalna lub zorganizowane akty terroru. Katarczycy zyskali w ten sposób prawne usprawiedliwienie dla czasowego wstrzymania eksportu swojego surowca do Europy.
Omawiany dokument uderza w dwa ściśle określone ładunki, na które czekał terminal imienia Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu. Statki z cennym ładunkiem miały zacumować na polskim wybrzeżu w kwietniu oraz w pierwszych dniach maja. Agencja Reutera podaje, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu gazowce przypłyną z wielotygodniowym poślizgiem, natomiast gorszy wariant zakłada całkowite wykreślenie rejsów z kalendarza. Warto podkreślić, że współpraca na linii Warszawa-Doha bazuje na wieloletnich umowach, w których nagłe wstrzymanie transportu uchodzi za zdarzenie absolutnie bez precedensu.
Powody wstrzymania dostaw LNG do Polski z Kataru
Stanowi to wyraźny skutek nieustannie pogarszającej się sytuacji na obszarze Bliskiego Wschodu. Chociaż sama korporacja nie wskazała w dokumencie konkretnych powodów swojej decyzji, to dziennikarze Agencji Reutera nie mają wątpliwości co do wpływu zaognienia lokalnych walk zbrojnych na ten ruch. Niestabilność tego strategicznego regionu natychmiast przekłada się na globalne rynki i zmusza dostawców do drastycznych posunięć.
Rejon Zatoki Perskiej funkcjonuje jako serce światowego przemysłu wydobywczego, dlatego wszelkie zaburzenia uderzają rykoszetem w gospodarki na innych kontynentach. Zbrojne incydenty na instalacjach przemysłowych oraz ryzyko paraliżu głównych korytarzy transportowych błyskawicznie obniżają poziom bezpieczeństwa surowcowego w Europie. Widmo braku błękitnego paliwa nad Wisłą to zatem prosta konsekwencja wojennej zawieruchy, przez którą eksporterzy muszą diametralnie zmieniać trasy swoich tankowców.
Rodzimi odbiorcy nie powinni jednak obawiać się nagłych przerw w ogrzewaniu domów. Polska od lat skutecznie poszerzała portfel swoich partnerów handlowych i obecnie czerpie surowiec z wielu niezależnych od siebie kierunków. Sieć przesyłowa jest zasilana z norweskich złóż za sprawą magistrali Baltic Pipe, a do świnoujskiego portu regularnie zawijają gazowce wysyłane przez amerykańskich kontrahentów. Ponadto Orlen dysponuje odpowiednim kapitałem, aby w razie krytycznej potrzeby dokupić brakujące ilości paliwa na giełdach w ramach transakcji natychmiastowych.
Źródło: PAP, Gazeta.pl