Rząd obiecał szkolenia wojskowe za 6000 zł. Zamiast tego są cięcia i pytania o pieniądze

2026-04-23 14:55

Premier Donald Tusk ponad rok temu zapowiedział wprowadzenie powszechnego programu szkoleń wojskowych wzorowanego na modelu szwajcarskim. Zamiast tego Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło inny program i jednocześnie drastycznie zmniejszyło limity naboru do wojska, o co w interpelacji pyta były szef MON, Mariusz Błaszczak.

AI zdjęcie do artykułu

i

Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Zgodnie z zapowiedziami rządu, Polacy mieli otrzymywać 6000 zł za miesiąc dobrowolnego szkolenia wojskowego.
  • Zamiast obiecanego programu MON wdrożył szkolenia „wGotowości”, które nie mają charakteru wojskowego i nie prowadzą do służby.
  • W tym samym czasie rząd zdecydował o radykalnym zmniejszeniu liczby miejsc w dobrowolnej służbie wojskowej i aktywnej rezerwie.

Niezrealizowane obietnice premiera. Co zapowiadano w sprawie szkoleń wojskowych?

W marcu 2025 roku premier Donald Tusk ogłosił plany wprowadzenia powszechnego systemu szkoleń wojskowych. Jak przypomina w swojej interpelacji poseł Mariusz Błaszczak, program miał być wzorowany na modelu szwajcarskim i zakładać m.in. wynagrodzenie w wysokości 6000 zł za miesiąc szkolenia, ulgi oraz dodatkowe zachęty, jak kursy na prawo jazdy.

Według ówczesnych deklaracji, pełna implementacja programu miała nastąpić do końca 2025 roku, a docelowo szkolenie miało przechodzić 100 tys. osób rocznie. Poseł Błaszczak zwraca uwagę, że mimo upływu ponad roku i wyznaczonego harmonogramu, żadna z tych zapowiedzi nie została zrealizowana.

Nowy program „wGotowości” i jednoczesne cięcia w armii

Zamiast szumnie zapowiadanego programu, Ministerstwo Obrony Narodowej uruchomiło szkolenia obronne pod nazwą „wGotowości”. W interpelacji podkreślono, że sam resort informuje, iż szkolenia te „nie mają charakteru wojskowego”, a ich celem jest edukacja, a nie rekrutacja do wojska. Jak podkreśla poseł Błaszczak, ukończenie kursu w żaden sposób nie ułatwia wstąpienia do armii.

Jednocześnie, jak wskazuje poseł, w ustawie budżetowej na 2026 rok rząd zdecydował o radykalnym zmniejszeniu limitów przyjęć do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej (o 15 tys. osób) oraz aktywnej rezerwy (o 23 tys. osób). Zdaniem autora interpelacji, ogranicza to kanały naboru do wojska i budowę realnych rezerw.

Radio ESKA Google News

Skąd pieniądze na nowy program? Poseł pyta o finansowanie i gotowość bojową

W interpelacji skierowanej do ministra obrony narodowej Mariusz Błaszczak stawia serię pytań dotyczących finansowania programu „wGotowości”. Pyta wprost, czy prawdą jest, że program jest finansowany ze środków, które pierwotnie miały być przeznaczone na szkolenie żołnierzy zawodowych.

Poseł wyraża również obawę, że zaangażowanie wojskowych instruktorów i infrastruktury w realizację programu o charakterze niewojskowym może mieć negatywny wpływ na gotowość bojową jednostek. Wątpliwości budzi także to, czy odnotowano przypadki rezygnacji z dobrowolnej służby ze względu na brak możliwości kontynuacji szkolenia i powołania do służby zawodowej.

W swojej interpelacji poseł Mariusz Błaszczak domaga się od resortu obrony szczegółowych wyjaśnień. Pyta między innymi o to, dlaczego rząd, zapowiadając powszechne szkolenia, jednocześnie drastycznie ograniczył nabór do dobrowolnej służby i aktywnej rezerwy, co jego zdaniem negatywnie wpływa na system rezerw osobowych.

Poseł chce również wiedzieć, jakie są wyniki ewaluacji pilotażu programu „wGotowości”, ile osób faktycznie go ukończyło oraz jakie koszty poniósł w związku z nim budżet MON w 2025 i 2026 roku.

Lekarz wojskowy w cieniu deficytu – motywacje, bariery i znaczenie dla bezpieczeństwa państwa