Napięcia na Bliskim Wschodzie windują ceny ropy. Walki w Zatoce Perskiej grozą podwyżkami na stacjach

2026-05-28 8:28

Wzrok inwestorów ponownie kieruje się w stronę Bliskiego Wschodu. Seria uderzeń zbrojnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem w rejonie Zatoki Perskiej wywołała nagły skok notowań surowców. Ewentualna eskalacja tego sporu uderzy bezpośrednio w portfele kierowców, ponieważ rosnące koszty tankowania błyskawicznie przełożą się na wyższe rachunki za podstawowe towary.

Ropa

i

Autor: Kazetixx/ Shutterstock Flaga USA i profil Benjamina Franklina na tle baryłek ropy oraz wykresów cen, symbolizujące wpływ konfliktu w Zatoce Perskiej na światową gospodarkę i drożejące paliwo, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Ceny ropy WTI i Brent gwałtownie rosną po starciach USA z Iranem

Sytuacja na międzynarodowych rynkach surowcowych staje się niezwykle dynamiczna. Wartość amerykańskiej baryłki WTI osiągnęła pułap 92 dolarów, podczas gdy europejski odpowiednik Brent zbliża się do granicy 98 dolarów. Ten wyraźny skok notowań wynika bezpośrednio z trwającego konfliktu na linii Waszyngton-Teheran. Giełdowi eksperci zauważają, że uczestnicy rynku poważnie niepokoją się potencjalnym zaostrzeniem sporu w Zatoce Perskiej, gdzie z każdą godziną rośnie poziom niepewności.

Amerykańskie wojsko uderza w cele w Iranie

Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych kontynuują działania militarne wymierzone w irańskie pozycje. Administracja waszyngtońska tłumaczy te kroki koniecznością neutralizacji punktów stwarzających niebezpieczeństwo dla amerykańskich oddziałów oraz statków transportowych poruszających się po wodach cieśniny Ormuz. Teheran zareagował na te działania natychmiastowym kontratakiem. Z relacji tamtejszych państwowych mediów wynika, że ostrzałem objęto cztery jednostki handlowe, które usiłowały pokonać ten kluczowy szlak bez wymaganej aprobaty irańskich władz. Dodatkowo w rejonie ważnego portu Bandar Abbas odnotowano wybuchy i aktywowano systemy obrony przeciwlotniczej.

Blokada cieśniny Ormuz zagraża światowej gospodarce

Główną osią kryzysu pozostaje całkowicie sparaliżowana cieśnina Ormuz. Ten niewielki przesmyk stanowi najbardziej strategiczny punkt na globalnej mapie dystrybucji czarnego złota, przez który każdego dnia przeprawiają się tankowce przewożące miliony baryłek tego surowca. Władze w Teheranie otwarcie deklarują, że żegluga nie zostanie przywrócona aż do momentu podpisania definitywnego traktatu pokojowego. Taka postawa stanowi ogromne wyzwanie dla międzynarodowych rynków. Z każdym kolejnym dniem wstrzymania transportu rośnie prawdopodobieństwo drastycznego skoku kosztów energii oraz logistyki.

Donald Trump ostro komentuje negocjacje z Iranem

Ówczesny przywódca Stanów Zjednoczonych Donald Trump utrzymał bardzo stanowczą retorykę wobec oponenta. W trakcie oficjalnego spotkania ze swoimi współpracownikami zaznaczył, że waszyngtońska administracja wciąż odczuwa niedosyt związany z dotychczasowymi rozmowami z Teheranem. Z jego ust padły jednoznaczne słowa wskazujące, iż „może będziemy musieli wrócić i dokończyć robotę”. Reprezentant amerykańskich władz złożył również jasną deklarację dotyczącą utrzymania bezproblemowego ruchu morskiego we wschodnim rejonie. Polityk stanowczo zaznaczył, że nikt nie może rościć sobie praw do tamtejszego terytorium, przypominając zebranym, iż „nikt nie będzie jej kontrolował, to wody międzynarodowe”.

Armia Iranu zapowiada stanowczą obronę Zatoki Perskiej

Przedstawiciele państwa położonego na Bliskim Wschodzie również wykluczają jakiekolwiek ustępstwa. Tamtejsi dowódcy wojskowi głośno komunikują, że przygotowali się na absolutnie wszystkie możliwe warianty rozwoju sytuacji. Ważny oficer irańskich sił morskich Mohammad Akbarzadeh wydał komunikat informujący, że armia znajduje się w najwyższej gotowości bojowej, posługując się obrazowym zwrotem oświadczając, że „siły zbrojne są w stanie alertu i mają pełne magazynki”. W wypowiedziach wojskowych pojawiła się również bardzo brutalna zapowiedź ewentualnego przeobrażenia całego akwenu Zatoki Perskiej w wielki „cmentarz dla agresorów”.

Wzrost cen ropy uderzy w polskie stacje paliw

Analitycy rynkowi zgodnie alarmują, że przedłużający się impas militarny w krótkim czasie uderzy bezpośrednio w zwykłych konsumentów. Galopujące notowania ropy przełożą się wprost na zmiany cenników widocznych na dystrybutorach, co z kolei pociągnie za sobą drastyczne podwyżki w branży logistycznej oraz spożywczej. Taki łańcuch zależności gospodarczych stanowi ogromne zagrożenie dla finansów wielu polskich gospodarstw domowych.

Super Biznes SE Google News
QUIZ. Czwartkowy test z geografii. Miasta na literę "L". Masz powiedzieć, w jakim są kraju
Pytanie 1 z 12
Standardowo na start Europa. Lyon to miasto:
Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]