Komunikat Orlenu w sprawie paliw. Spółka reaguje na blokadę cieśniny

Orlen uspokaja polskich kierowców w obliczu napiętej sytuacji w Zatoce Perskiej. Mimo zablokowania przez Iran strategicznej Cieśniny Ormuz, dostawy ropy do naszego kraju pozostają niezakłócone. Koncern wyjaśnia, dlaczego obecny kryzys nie uderzy w polskie rafinerie i czy grozi nam wzrost cen na stacjach.

Pilny komunikat Orlenu ws. dostaw paliw! Jest mowa o Cieśninie Ormuz

i

Autor: Shutterstock / Abraham Mapa Bliskiego Wschodu z zaznaczoną Cieśniną Ormuz oraz stacja paliw Orlen z cysterną. Zdjęcie ilustruje bezpieczeństwo dostaw paliw do Polski i uniezależnienie od zagrożeń w regionie, o czym przeczytasz na Super Biznes.
Radio ESKA Google News
  • Czy konflikt wpłynie na cenniki przy dystrybutorach?
  • Dlaczego zablokowanie tego szlaku paraliżuje rynki?
  • Skąd fizycznie płynie ropa do Polski?
  • Jakie są skutki irańskiej blokady dla świata?

Orlen uspokaja w sprawie dostępności paliwa

W odpowiedzi na gwałtowną eskalację napięcia na Bliskim Wschodzie, PKN Orlen wystosował pilny komunikat do Polskiej Agencji Prasowej. Koncern stanowczo zapewnia, że ciągłość dostaw paliw nad Wisłę jest całkowicie bezpieczna. Głównym argumentem za stabilnością jest fakt, że Orlen nie realizuje transportu ropy naftowej przez zablokowaną Cieśninę Ormuz. Taka deklaracja ma na celu uspokojenie zarówno kierowców, jak i przedsiębiorców zaniepokojonych doniesieniami o paraliżu jednej z najważniejszych arterii morskich globu.

Paraliż w Cieśninie Ormuz. Statki stoją w miejscu

Sytuacja zaogniła się w sobotni poranek, gdy siły USA oraz Izraela dokonały uderzenia na terytorium Iranu, celując w obiekty wojskowe i siedzibę władz w Teheranie. Teheran potwierdził śmierć kluczowych postaci, w tym Najwyższego Przywódcy Alego Chameneia oraz wysokich rangą dowódców. W ramach odwetu Iran zaatakował cele amerykańskie i izraelskie, a Gwardia Rewolucyjna ogłosiła całkowitą blokadę Cieśniny Ormuz. Skutkiem tej decyzji jest uwięzienie setek tankowców po obu stronach wąskiego przesmyku.

Ten strategiczny szlak łączy Zatokę Perską z otwartymi wodami Oceanu Indyjskiego i Morza Arabskiego. Jest to jedyna droga wywozu surowca dla gigantów takich jak Arabia Saudyjska, Irak, Kuwejt czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Szacuje się, że trasą tą przemieszcza się niemal 30 procent światowego transportu morskiego czarnego złota.

GALERIA. Atak na zbiornikowiec "Stena Imperative". Iran rozszerza presję na żeglugę w Zatoce

Skąd Orlen bierze ropę? Kierunki dostaw

Polski koncern od dłuższego czasu konsekwentnie realizuje politykę uniezależniania się od jednego kierunku dostaw. Ropa naftowa trafia do krajowych zakładów produkcyjnych z bardzo zróżnicowanych źródeł. Wśród nich wymienia się basen Morza Śródziemnego, kraje Afryki Północnej i Zachodniej, region Skandynawii oraz obie Ameryki, a także wydobycie własne. Dodatkowym gwarantem stabilności są długoterminowe kontrakty z potężnymi partnerami: Saudi Aramco oraz Equinor.

Obowiązkowe zapasy chronią system

Orlen przypomina również o istnieniu systemu zapasów obowiązkowych i strategicznych, które stanowią bufor bezpieczeństwa na wypadek nagłych zawirowań w handlu międzynarodowym. Spółka deklaruje, że nie przewiduje żadnych przestojów ani ograniczenia produkcji w swoich rafineriach w związku z konfliktem. Zarząd zapewnia o przygotowaniu na rozmaite scenariusze rozwoju wydarzeń, w tym na konieczność ewentualnego przekierowania szlaków logistycznych.

Czy ceny na stacjach wzrosną przez wojnę?

Kierowcy zastanawiają się, czy sytuacja geopolityczna uderzy ich po kieszeni. Orlen tłumaczy, że napięcia międzynarodowe to tylko jedna ze składowych wpływających na notowania surowca. Ostateczna cena zależy także od decyzji kartelu OPEC+, globalnego poziomu zapasów, wskaźników makroekonomicznych oraz wahań kursów walut. Istotne są również czynniki krajowe: koszty logistyki, podatki czy konkurencja. Choć podwyżek nie można całkowicie wykluczyć, nie będą one wynikały z fizycznego braku ropy w Polsce.

Dostępność autogazu LPG jest niezagrożona

Dobre wiadomości płyną także dla właścicieli aut zasilanych gazem. Orlen informuje, że większość LPG sprzedawanego na stacjach pochodzi bezpośrednio z produkcji własnej rafinerii należących do Grupy. Niezbędny import uzupełniający realizowany jest głównie drogą morską z kierunków zachodnich i północnych Europy oraz ze Stanów Zjednoczonych. Użytkownicy instalacji gazowych mogą spać spokojnie, gdyż łańcuch dostaw tego paliwa również pozostaje nienaruszony.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran