PiS wieszczy armagedon na stacjach. Orlen reaguje na wpis o cenach paliw

2026-03-02 13:52

Czy kierowców czekają podwyżki przy dystrybutorach? Prawo i Sprawiedliwość sugeruje, że sytuacja geopolityczna może zachwiać polskim rynkiem. Na te doniesienia błyskawicznie odpowiedziało biuro prasowe Orlenu, nie przebierając w słowach i przypominając wydarzenia sprzed lat.

PiS straszy kryzysem paliwowym w Polsce. ORLEN mówi o fake newsach

i

Autor: BEATA OLEJARKA SUPER EXPRESS; X/pisorgpl Stacja paliw Orlen z logo marki na czerwonym szyldzie. Na pierwszym planie ekran telefonu wyświetlający post PiS z pytaniem o nadchodzący kryzys paliwowy i ostrzeżeniem przed wzrostem cen ropy. Temat związany z zawirowaniami na rynkach paliwowych i fake newsami można przeczytać na Super Biznes.
  • Partia Jarosława Kaczyńskiego alarmuje o możliwym wzroście stawek za paliwo w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie.
  • Płocki koncern kategorycznie zaprzecza tezom stawianym przez opozycję, określając je mianem dezinformacji.
  • Osią sporu politycznego jest wpływ globalnych notowań ropy na portfele polskich kierowców.
  • Do wymiany zdań doszło w serwisie X, gdzie Orlen wypomniał PiS sytuację rynkową z 2023 roku.

Ostre starcie o ceny paliw w sieci

Temat stawek widocznych na pylonach stacji benzynowych znów stał się przedmiotem gorącej dyskusji politycznej. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości opublikowali ostrzeżenie dotyczące rzekomego zagrożenia dla stabilności rynku. Biuro prasowe płockiego koncernu zareagowało błyskawicznie, kategorycznie odrzucając tezy stawiane przez ugrupowanie opozycyjne i określając je jako nieprawdziwe.

Medialna burza rozpoczęła się w poniedziałek, 2 marca. Dokładnie o godzinie 10:30 na oficjalnym profilu partii w serwisie X zamieszczono wpis sugerujący czarny scenariusz rynkowy.

„Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta. Jeśli ceny ropy wystrzelą, zapłacimy za to wszyscy przy dystrybutorach. Czy jesteśmy na to przygotowani? Rząd musi działać teraz!” – czytamy.

Odpowiedź ze strony spółki nadeszła zaledwie godzinę później. Przedstawiciele koncernu odnieśli się do wpisu, nawiązując bezpośrednio do sytuacji z kampanii wyborczej w 2023 roku, kiedy to ceny paliw w Polsce budziły ogromne kontrowersje.

„STOP FAKE NEWS! Jedyny kryzys paliwowy w Polsce, to ten wywołany przez Daniela Obajtka przed wyborami w 2023 roku. Apelujemy o elementarną odpowiedzialność za państwo i powstrzymanie się od populizmu i dezinformacji” – napisali przedstawiciele paliwowego giganta.

Nasza redakcja zwróciła się do rzecznika prasowego Orlenu z prośbą o szerszy komentarz w tej sprawie. Koncern zapewnia, że na bieżąco analizuje sytuację na Bliskim Wschodzie, ale na ten moment nie widzi żadnych zagrożeń dla polskiego rynku. Kluczowa informacja jest taka, że spółka od dawna przygotowywała się na podobne scenariusze.

ORLEN nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz – czytamy w oświadczeniu przesłanym naszej redakcji.To właśnie ten szlak morski jest obecnie wskazywany jako potencjalnie najbardziej zagrożony w związku z konfliktem. Spółka podkreśla, że od lat stawia na dywersyfikację, czyli sprowadzanie ropy z wielu różnych miejsc na świecie. Surowiec do polskich rafinerii płynie m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki, Skandynawii czy obu Ameryk. Dodatkowo koncern ma podpisane długoterminowe umowy z gigantami takimi jak saudyjskie Aramco czy norweski Equinor. Przedstawiciele spółki zapewniają, że dzięki takiej strategii kryzys paliwowy w Polsce jest mało prawdopodobny, nawet w przypadku zakłóceń na pojedynczych szlakach transportowych.

ORLEN jest przygotowany na różne scenariusze rozwoju sytuacji międzynarodowej, w tym ewentualne zmiany kierunków dostaw surowców. Obecnie nie przewidujemy przerw, przestojów ani spadków produkcji paliw w rafineriach Grupy ORLEN – uspokaja Dział Prasowy ORLEN S.A.

TRUMP ZŁAMAŁ WSZYSTKIE ZASADY! Scheuring-Wielgus: OBIECAŁ POKÓJ I BRAK WOJEN!