Gigantyczny mandat za pizzę z krewetkami w Gdańsku. Skarbówka ukarała właściciela lokalu

2026-06-06 15:04

Kontrola urzędu skarbowego w jednej z gdańskich restauracji zakończyła się nałożeniem potężnej kary finansowej na jej właściciela. Powodem przyznania mandatu w kwocie 2500 złotych okazała się zła stawka VAT wbita na paragonie za pizzę z krewetkami. Ta kuriozalna sytuacja błyskawicznie obiegła sieć i sprowokowała ożywioną debatę na temat zawiłości polskiego prawa podatkowego.

pizza

i

Autor: Pixel-shot/ Shutterstock Dwie ręce trzymają po kawałku pizzy na beżowym tle; po lewej pizza biała z serem i czerwoną oliwką, po prawej z salami. To symbol skomplikowanych przepisów VAT w gastronomii, o czym pisze Super Biznes.

Gdańsk: Urzędniczki skarbowe zamówiły pizzę z krewetkami

Wizyta dwóch pracownic skarbówki w gdańskiej restauracji przybrała nieoczekiwany obrót. Kobiety poprosiły o danie z krewetkami, a po posiłku właściciel pizzerii otrzymał dotkliwą karę finansową. Mężczyzna musiał zapłacić dokładnie 2,5 tysiąca złotych.

Zła stawka VAT na paragonie z gdańskiej pizzerii

Cała operacja była tak zwanym zakupem kontrolowanym, a akcję przeprowadzili urzędnicy z sopockiego Urzędu Skarbowego. Kobiety zdecydowały się na placek z owocami morza. Kłopoty zaczęły się w momencie wydawania paragonu.

Przedsiębiorca nabił na kasę fiskalną podatek w wysokości 8 proc. Według obowiązujących przepisów, dodatek w postaci owoców morza wymusza zastosowanie 23-procentowej stawki na sprzedawany klientom produkt.

Taka pomyłka stanowiła dla urzędniczek wykroczenie i podstawę do wręczenia mandatu.

Super Biznes SE Google News

Właściciel pizzerii Sabroso tłumaczy błąd w kasie fiskalnej

Grzegorz Klein, do którego należy pizzeria Sabroso, zupełnie nie przewidział takiego finału wizyty. Wyjaśniał później, że pomyłka wynikała z braku wiedzy, a nie złej woli, ponieważ źle zaprogramowano stawkę VAT na kasie.

Specjaliści od finansów zaznaczają, że to doskonale ilustruje, jak bardzo zawiłe potrafią być przepisy w gastronomii. Wystarczy rzucić na ciasto kilka krewetek, aby odprowadzany podatek wzrósł błyskawicznie z 8 do 23 procent.

Surowa kara od skarbówki za stratę sześciu złotych

Najwięcej kontrowersji budzi jednak kwota nałożonej kary. Eksperci wyliczyli, że przy rachunku za 50 zł, różnica w samym podatku wynosiła zaledwie sześć złotych.

Mimo to grzywna wypisana przez urzędniczki okazała się ponad czterystukrotnie wyższa od ubytku, jakiego doznał z tego tytułu budżet państwa.

Doradcy finansowi dodają jednak, że kontrolerzy mogli założyć powtarzalność tego błędu również przy wcześniejszej sprzedaży w tej pizzerii.

Smaki dzieciństwa. Czy pamiętasz, czym zajadaliśmy się przed laty? Quiz
Pytanie 1 z 10
Popularne gumy w kolorowych papierkach, które były hitem wśród dzieci głównie w latach 90., nazywały się...

Kontrola w Gdańsku przebiegła zgodnie z procedurami

Gospodarz lokalu wcale nie obwinia kontrolerek. Zaznacza on wyraźnie, że urzędniczki zachowywały się uprzejmie i działały w pełni zgodnie z wytycznymi.

Procedury te nie zmieniają faktu, że dla drobnej firmy grzywna w wysokości 2,5 tys. zł jest niezwykle bolesnym ciosem.

– To duże obciążenie dla małego biznesu – przekonuje przedsiębiorca.

System VAT w gastronomii wymaga pilnych zmian

Sprawa sprowokowała ogromną debatę w środowisku przedsiębiorców i doradców. Coraz częściej słychać głosy, że system VAT w branży gastronomicznej jest po prostu zbyt mocno skomplikowany.

W obecnych realiach osoba zarządzająca lokalem musi dbać nie tylko o menu czy finanse. Jej zadaniem jest także nieustanne sprawdzanie, czy drobny dodatek do dania nie wywinduje nagle stawki VAT.

Według doradców prawo wymaga pilnego uproszczenia. Przedsiębiorcy powinni w końcu skupić się na swojej firmie, a nie tracić cenny czas na ciągłe analizowanie wielu podatkowych pułapek.

Właściciel pizzerii w Gdańsku zapłacił mandat i zmienił ustawienia kasy

Przedsiębiorca pogodził się z grzywną i nie zamierza się w żaden sposób odwoływać. Mężczyzna podkreśla, że uchybienie naprawiono natychmiastowo, przez co odpowiednia stawka VAT figuruje już w kasie fiskalnej.

Chociaż formalnie temat został dawno zamknięty, anegdota o placku z owocami morza urasta do rangi problemu tysięcy polskich restauratorów. Sytuacja odbiła się szerokim echem we wszystkich portalach społecznościowych. Użytkownicy słusznie zauważają, że niewinna garść krewetek potrafi u nas kosztować znacznie więcej, niż ktokolwiek zdołałby przypuszczać.

Kielecki biznes z pomysłem: Aleksandra Lewicka i Katarzyna Karwat o nowym studiu bez fotografa