Spis treści
Choć akcja "Rycerza Siedmiu Królestw" rozgrywa się na ok. sto lat przed wydarzeniami z "Gry o tron", jest kilka postaci z serialu matki, które chodziły już po świecie, gdy Dunk planował stanąć w szranki podczas turnieju w Ashford. Jedną z nich jest Aemon Targaryen, którego przed laty poznaliśmy jako starego, niewidomego maestera z Nocnej Straży. Miłośnicy twórczości George'a R. R. Martina żywili nadzieję, że twórca "Rycerza..." zdecyduje się pokazać nam 11-letniego księcia, choćby w ramach małego cameo dla uciechy gawiedzi. Niestety - nic z tego. A powód jest bardzo prozaiczny.
(Uwaga, tekst zawiera delikatne spoilery, czytacie więc na własną odpowiedzialność).
Postacie z "Gry o tron" w "Rycerzu Siedmiu Królestw"
Jeszcze przed premierą "Rycerza Siedmiu Królestw" pisałam wam, że w nadchodzących sezonach możemy zobaczyć dwie, a nawet trzy postacie znane nam z "Gry o tron". W trzecim opowiadaniu o Dunku i Jaju pojawiają się bowiem Brynden Rivers; zwany Bloodravenem, który wiele lat później został Trójoką Wroną i szkolił za Murem Brandona Starka; oraz młodziutki Walder Frey, organizator najsłynniejszego wesela w dziejach Westeros. I o ile te nazwiska wciąż są na stole, kandydat numer trzy, maester Aemon z Nocnej Straży, na zawsze pozostanie w sferze naszych marzeń.
"Rycerz Siedmiu Królestw" - Aemon Targaryen nie pojawi się w serialu
Aemon Targaryen był trzecim synem księcia Maekara, którego poznaliśmy w drugim odcinku "Rycerza Siedmiu Królestw". W trakcie akcji pierwszego sezonu 11-letni Aemon przebywa w Cytadeli, gdzie szkoli się na maestera. Jego obecność na turnieju w Ashford była zatem wykluczona - co innego w przypadku sezonu drugiego, który właśnie się kręci.
W drugiej nowelce przeskakujemy w czasie o około półtora roku. Dunk i Jajo mają już za sobą wycieczki do Dorne i Starego Miasta, gdzie odwiedzili Aemona (to od niego dowiadują się, ile wzrostu właściwie ma Duncan). A, że w pierwszym sezonie Ira Parker, twórca serialu, nie szczędził nam scen retrospekcji, liczyliśmy, że w istocie pokaże spotkanie chłopaków z księciem Aemonem. Niestety kwestie budżetowe pogrzebały te marzenia.
Scenariusz drugiego sezonu zakładał wzmiankę o Aemonie, ale porzuciliśmy ten pomysł. Naprawdę chciałem [by pojawił się w serialu], ale musicie wiedzieć, że wiele decyzji, które podejmujemy, determinowanych jest kwestiami nie tyle kreatywnymi, co budżetowymi - wyjaśnił Ira podczas naszej rozmowy.
"Rycerz Siedmiu Królestw" to "biedny" serial w porównaniu z "Grą o tron" i "Rodem smoka"
Ira Parker nie kryje, że drugi sezon "Rycerza Siedmiu Królestw" stanowi dla niego znacznie większe wyzwanie niż jego poprzednik. Budżet pozostał bowiem taki sam, a koszty są większe - muszą kręcić w nowych lokacjach, by zachować klimat nowelki, a te wiążą się z większymi wymaganiami finansowymi. Do tego dochodzi też inflacja. HBO na wejściu zapowiedziało twórcy, że musi zmieścić się w niewielkim budżecie. Niewielkim, bo wynoszącym ok. 6 mln dolarów za odcinek, co stanowi raptem 30% budżetu "Rodu smoka". I okej, drugi z prequeli wymaga olbrzymich nakładów na CGI i postprodukcję (w końcu smoki nie wygenerują się same), ale różnica i tak jest kolosalna. "Rycerz..." dostał tyle pieniędzy, co "Gra o tron" w swych pierwszych sezonach... półtorej dekady temu, gdy ceny i koszty produkcji były nieporównywalnie niższe. Ira Parker jest jednak typem człowieka, dla którego szklanka zawsze jest w połowie pełna.
Lubię to, że opowiadamy małe, zamknięte historie. A łatwo jest przedobrzyć, gdy zaczynasz za bardzo rozszerzać tę fabułę. Więc trzymamy się nowelek i tyle - skwitował.