Spis treści
Gdy gruchnęła wieść o śmierci Angusa Clouda, fani "Euforii" zaczęli wątpić, że kiedykolwiek ujrzymy trzeci sezon. HBO ogłosiło jednak, że ten powstaje, co wywołało spore poruszenie i wątpliwości - jak Sam Levinson wybrnie z tego fabularnie? I czy "Euforia" bez Feza ma w ogóle jakikolwiek sens?
"Euforia" - twórca serialu komentuje obecność Fezco w nowych odcinkach
W pierwszym odcinku trzeciego sezonu "Euforii" dowiadujemy się, że Fezco przebywa obecnie w więzieniu, odsiadując 30-letni wyrok. Wielu fanów uznało to za policzek i zhańbienie pamięci aktora - uważają, że Fez powinien zostać uśmiercony, by oddać hołd zmarłemu Angusowi. Sam Levinson prezentuje jednak zgoła odmienne podejście.
Nie udało mi się utrzymać go przy życiu, ale zdołałem zrobić to z jego postacią. Utrzymałem go [Feza - przyp. red.] przy życiu, a ten bohater ma świetny wątek. Myślę, że byłby z tego bardzo dumny - obwieścił twórca "Euforii" w rozmowie z serwisem The Hollywood Reporter.
PRZECZYTAJ TEŻ: "Euforia" porządnie wkurzyła widzów. Domagają się usunięcia jednego wątku
Sam Levinson wspomina Angusa Clouda i tłumaczy, jak jego śmierć wpłynęła na "Euforię"
Angus Cloud zmarł z powodu przedawkowania narkotyków w dniu 31 lipca 2023 roku. Miał zaledwie 25 lat i już wcześniej borykał się z problemami związanymi z używkami. Tym bardziej kuriozalnie brzmią zapewnienia Levinsona, jakoby starał się pomóc Angusowi nie popaść w nałóg... obsadzając go w roli dilera narkotykowego.
Głęboko kochałem Angusa i bardzo walczyłem o to, by nie popadł w nałóg, kiedy jeszcze był z nami. Myślę, że kiedy odszedł, zmusiło mnie to do zastanowienia się nad tym, jaką historię chcę opowiedzieć, co chcę powiedzieć? Co jest ważne w życiu? A gdybym miał nakręcić kolejny sezon, chciałem mieć pewność, że będzie on poruszał szerszą ideę sensu, celu i tego, kim jesteśmy. To sprawiło, że chciałam pochylić się nad zagadnieniem wiary i przekonania o istnieniu czegoś większego niż my sami - powiedział.
PRZECZYTAJ TEŻ: 3. sezon "Euforii" jest tak obrzydliwy, że aż nie wierzę, że go obejrzałam - recenzja