To na początku 2024 roku poinformowano oficjalnie, że trwają prace nad wielkim, filmowym projektem, w centrum którego znajdzie się jeden z zespołów wszech czasów - The Beatles. Ogłoszono wtedy, że powstanie nie jedna, a aż cztery produkcje. Każda z nich zorientowana będzie na danym muzyku grupy: Paulu McCartneyu, Johnie Lennonie, George'u Harrisonie oraz Ringo Starrze, a wszystkie one w połączeniu stworzą jedyną w swoim rodzaju opowieść o legendarnej "czwórce z Liverpoolu".
Od razu stało się jasne, że za kamerą wszystkich filmów stanie znany m.in. z kultowego American Beauty Sam Mendes, z czasem dopiero poznaliśmy odtwórców głównych ról. Tym samym okazało się, że w biografiach pojawią się Paul Mescal jako Paul McCartney, Harry Dickinson jako John Lennon, Barry Keoghan w roli Ringo Starra i Josep Quinn, który wcieli się w George'a Harrisona. Wiadomo już także, że w projekt zaangażowane są: Saoirse Ronan (Linda McCartney), Anna Swai (Yoko Ono), Aimee Lou Wood (Pattie Boyd) oraz Mia McKenna-Bruce (Maureen Starkey). James Norton zaś wcieli się w rolę menedżera Beatlesów, Briana Epsteina.
Zdjęcia na planie filmów o The Beatles trwają w najlepsze!
Choć początkowo mówiło się o tym, że są szanse na to, aby produkcje trafiły do kin na całym świecie w 2027 roku, to obecnie wiadomo już, że premiera zaplanowana jest, przynajmniej na ten moment, na kwiecień 2028 roku.
Mamy więc dopiero sierpień 2026 roku, niecałe dwa lata do momentu, na który czeka dosłownie cały świat, już teraz jednak praca na planie filmów wre! Do sieci regularnie trafiają nowe zdjęcia, przedstawiające ucharakteryzowanych na legendarnych muzyków aktorów.
Już one wystarczą, aby wywołać prawdziwą euforię wśród wielbicieli i wielbicielek Beatlesów. Mówi się nawet o tym, że najpewniej już pod koniec przyszłego roku będzie można zaobserwować w przestrzeni publicznej odrodzenie się tzw. "Beatlemanii". Przypominamy, że jest to zjawisko, które wybuchnęło na dobre w 1964 roku po pierwszej wizycie grupy w Stanach Zjednoczonych. Ta okazała się być wielkim sukcesem i sprawiła, że brytyjska formacja znalazła się na świecznikach, budząc wielkie zainteresowanie opinii publicznej i uwielbienie fanów.