"Ród smoka": 5 powodów, dla których prequel będzie lepszy niż "Gra o tron"

2022-03-31 17:39 Natalia Nowecka
Ród Smoka
Autor: Materiały prasowe

"Ród smoka" już za kilka miesięcy zadebiutuje na antenie HBO, a tymczasem ja postanowiłam dobitnie wyjaśnić wam, iż nie - prequel "Gry o tron" nie podzieli losu finałowej serii tego słynnego serialu, a wręcz przeciwnie - ma olbrzymie szanse przebić poprzednika i stać się jednym z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek widziała telewizja.

Gdy przed trzema laty "Gra o tron" zeszła z serialowej sceny (chciałabym napisać, że w blasku chwały), zaczęły się dywagacje, czy powstanie kiedyś jeszcze serial, który dorówna gigantowi HBO pod względem popularności, rozmachu i miejsca w zbiorowej wyobraźni. Spieszę z odpowiedzią, że owszem, nawet już powstał i zadebiutuje za kilka miesięcy. A tytuł jego - "Ród smoka".

ZOBACZ TAKŻE: "Ród smoka" - obsada. Aktorzy i bohaterowie. Kto jest kim?

"Ród smoka" to adaptacja powieści George'a R.R. Martina, która przeniesie nas do Westeros czasu panowania dynastii Targaryenów. Akcja rozgrywa się na 200 lat przed startem "Gry o tron" i skupia się przede wszystkim na słynnym Tańcu Smoków - krwawej wojnie domowej, która w konsekwencji doprowadziła do wyginięcia tytułowych stworzeń.

Zdaję sobie sprawę, że wielu miłośników świata wykreowanego przez Martina wciąż żywi urazę o finałowy sezon "Gry o tron". Nie oznacza to jednak, że na "Ród smoka" winniśmy spoglądać przez pryzmat grzechów jego poprzednika (a raczej jego showrunnerów). Poniżej wyłoniłam dla was 5 powodów, dla których a) warto obejrzeć ten serial, b) śmiem twierdzić, iż przebije "Grę o tron" na każdym możliwym polu.

ZOBACZ TAKŻE: Seriale 2022 - najgłośniejsze premiery. Tych produkcji NIE MOŻECIE przegapić

Twórcy "Gry o tron" nie mają z tym serialem nic wspólnego

Wiem, że dla wielu z was może być to ważna informacja. David Benioff i D.B. Weiss (potocznie zwani Dedekami) sknocili finał "Gry o tron", czym zyskali... bezbrzeżną nienawiść ze strony odbiorców. Wielu potencjalnych widzów "Rodu smoka" obawia się więc, że nadchodzący serial czeka ten sam los. Nic bardziej mylnego.

Dedecy nie mają bowiem nic wspólnego z "Rodem smoka". Twórcami serialu są między innymi Ryan Condal i Miguel Sapochnik (człowiek, który dał nam "Bitwę Bękartów"), a nad wszystkim czuwał sam George R.R. Martin. Uwierzcie zatem, że "Ród smoka" jest w naprawdę dobrych rękach.

Zakończenie "Rodu smoka" jest już gotowe (i iście genialne)

Największą bolączką "Gry o tron" było wyczerpanie materiału źródłowego i opieranie się wyłącznie na pomysłach (i panice) Dedeków. Tym razem nas to nie czeka. W książce "Ogień i krew", na podstawie której nakręcono "Ród smoka", Martin przedstawił zakończenie tej historii, które - wierzcie mi - jest absolutnie najlepszym z możliwych. Satysfakcjonujący finał mamy zatem gwarantowany.

Wciągająca, niejednoznaczna i pełna zwrotów akcji fabuła

Taniec Smoków to wydarzenie, które na zawsze odmieniło losy Westeros i było pierwszym krokiem do upadku rodu Targaryenów. Historia ta pełna jest intryg, zdrad, mordów, plot twistów oraz spektakularnych bitew, a co najważniejsze - obranie strony, której będziemy kibicować nie jest w tym przypadku takie proste. Zapomnijcie o konflikcie Starków i Lannisterów, gdzie podział na tych złych i dobrych, tudzież mających słuszność, był jasny jak słońce o poranku. Wojna pomiędzy Targaryenami to walka dwóch stronnictw, gdzie każdy ma swoje za uszami, kilka trupów w szafie oraz przede wszystkim - rację.

Ród Smoka
Autor: Materiały prasowe

Fascynujący i wielowymiarowi bohaterowie

"Gra o tron" zasłynęła istną galerią ciekawych indywiduów, których losy śledziliśmy z nieskrywanym zainteresowaniem. Tutaj będzie podobnie, jednak to w "Rodzie smoka" znajdziecie większą liczbę postaci, które wzbudzą w was cały wachlarz absolutnie skrajnych emocji. Przyjdzie wam poznać między innymi Daemona Targaryena - ulubieńca samego George'a R.R. Martina, który określenie he's so bad but he does it so well wznosi na zupełnie nowy poziom.

Jeszcze więcej brutalności i smoków

Valar Morghulis - pamiętacie słynne valyriańskie powiedzenie? To lepiej porządnie wbijcie je sobie do głowy, bowiem w "Rodzie smoka" trup ścielić będzie się gęsto, a poziom brutalności (sugerując się książkowym pierwowzorem) będzie wyższy o lata świetle. Targaryenowie nie bawią się bowiem w półśrodki i jak toczą wojnę, to w myśl maksymy wszystkie chwyty dozwolone. Istotną rolę odgrywają tutaj smoki, których będzie aż siedemnaście. Każdy inny, z własną osobowością i historią. Naprawdę JEST NA CO CZEKAĆ.

ZOBACZ TAKŻE:

"Ród smoka": kiedy premiera?

"Ród smoka" zawita na antenie HBO (i w bibliotece platformy HBO Max) już 21 sierpnia 2022 roku. Polska premiera (z uwagi na różnicę czasu) odbędzie się dzień później. Pierwszy sezon liczył będzie 10 odcinków, a w rolach głównych wystąpili: Paddy Considine jako król Viserys I Targaryen, Matt Smith jako książę Daemon Targaryen, Emma D'Arcy jako księżniczka Rhaenyra Targaryen, Olivia Cooke jako Alicent Hightower, Rhys Ifans jako Otto Hightower, Tom Glynn-Carney jako Aegon Targaryen oraz Steve Toussaint w roli Corlysa Velaryona. 

ZOBACZ TAKŻE: Najlepsze seriale HBO. TOP10 produkcji, które po prostu MUSICIE obejrzeć

Sonda
Ród Smoka - czekasz na prequel "Gry o tron"?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
NAJNOWSZE