- Mimo urodziwego trafienia, dalsza gra Roberta Lewandowskiego w Dumie Katalonii stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
- Jan Tomaszewski ocenia sytuację wprost: trener nie szanuje Polaka, dlatego ten powinien szukać nowego pracodawcy.
- Zdaniem byłego bramkarza reprezentacji, snajper z łatwością odbuduje swoją mocną pozycję w każdym innym zespole na świecie.
- Fani zastanawiają się, czy to faktycznie oznaczają ostatnie chwile naszego rodaka na hiszpańskich boiskach.
Podczas minionej kolejki ligowej kapitan biało-czerwonych przypomniał o swoim ogromnym talencie, uderzając precyzyjnie głową i posyłając piłkę do siatki. Ten niezawodny instynkt pod bramką rywala spotkał się z dużym uznaniem Jana Tomaszewskiego, który wprost odniósł się do strzeleckiej dyspozycji wciąż głodnego goli zawodnika.
- To uderzenie było już takie w stylu Roberta Lewandowskiego, absolutnie najlepszym. 38 lat, ale główka dalej u Roberta pracuje - chwalił napastnika Jan Tomaszewski w rozmowie z "Super Expressem".
Jan Tomaszewski ocenia pozycję Roberta Lewandowskiego w taktyce trenera
Według legendy polskiej kadry, wysoka dyspozycja strzelecka wcale nie poprawia nieciekawej sytuacji naszego atakującego w ekipie kierowanej obecnie przez Hansiego Flicka. Bramkarz z Wembley twierdzi, że niekończące się spekulacje mediów i fanów wokół klubowych losów piłkarza przypominają bezwzględne bawienie się kosztem Roberta Lewandowskiego.
Przeczytaj także: Nie żyje wybitny zawodnik i trener sportów walki. Miał 46 lat
- Robert tam jest traktowany jako piąte koło u wozu i powinien odejść - stwierdził kategorycznie.
Tomaszewski uważa, że zmiana otoczenia stanowiłaby dla naszego rodaka optymalne wyjście, dopóki za stery w drużynie odpowiada niemiecki menedżer. Były reprezentacyjny golkiper nie ma cienia wątpliwości, że po przeprowadzce do jakiegokolwiek innego klubu znakomity snajper szybko odzyskałby zaufanie i powrócił na należne mu miejsce jako bezapelacyjny lider formacji.
Zobacz też: Oskar Pietuszewski pisze maturę i opuszcza Polskę! Jasna deklaracja piłkarza FC Porto
- Odejście Roberta do każdego klubu, czy to będzie Juventus, czy amerykańska liga, czy azjatycka, czy szejkowa liga, będzie po prostu gwiazdą. A tutaj będzie na zasadzie: wynieś, przynieś, pozamiataj - ocenił gorzko Tomaszewski.
Co więcej, emerytowany sportowiec uważa, że specyficzny reżim treningowy wprowadzony przez Flicka wyrządza krzywdę piłkarzom, co skutkuje prawdziwą plagą urazów w barcelońskiej szatni. Jako doskonały dowód na poparcie tej tezy i wadliwości metod szkoleniowca Tomaszewski wskazuje aktualne problemy zdrowotne bardzo młodego Lamine'a Yamala.
- Pan Niemiec zrozumiał wreszcie, że to nie może być tam zastosowany trening niemiecki, bo zawodnicy padają jak muchy. Ostatnim padającym na boisku był Yamal, który jest po prostu przemęczony - analizuje Tomaszewski.