Spis treści
"Hannah Montana: 20 lat później" - najgorsze momenty
Miley Cyrus śpiewająca jako Hannah Montana po 20 latach to świetny prezent, ale problem w tym, że usłyszeliśmy tylko... 3 piosenki. Gdzie są "I Got Nerve" i "Ordinary Girl"? Jakim cudem "Nobody's Perfect" nie trafiło na listę utworów? Niektórzy goście specjalni też byli kompletnie nietrafieni! Może miło zobaczyć Chappell Roan i jest coś symbolicznego w tym, że ktoś, kto dorastał, kochając Hannah Montana, teraz dziękuje Miley za bycie inspiracją, ale czy nie od tego była w tym programie Alex Cooper, czyli prowadząca? No i tutaj jest kolejny problem. Alex miała się tam pojawić jako ekspertka od serialu, a zadawała Miley bardzo banalne pytania. Wiele osób nie rozumie też, dlaczego na siłę do programu został wciśnięty wątek Taylor Swift. Owszem, wystąpiła gościnnie w filmie o Hannah Montana, ale czy to był aż tak ważny epizod, żeby poświęcać jej cały segment programu specjalnego? Niech sobie każdy fan serialu odpowie sam.
ZOBACZ TAKŻE: Chappell Roan doprowadziła do płaczu córkę znanego piłkarza? Wybuchł wielki skandal!
"Hannah Montana: 20 lat później" - najlepsze momenty
Rozpoczęcie programu od występu z "Best of Both Worlds" to był strzał w dziesiątkę. Dobrze, że nie zapomniano też o ikonicznym "The Climb" oraz "This Is The Life", czyli pierwszej piosenki Hannah Montany. Są też dwie inne bardzo, ale to bardzo dobre decyzje: odtworzenie scenografii domu Stewartów oraz namówienie Miley do ponownego przefarbowania włosów na blond. Miley oddała też hołd kilku pamiętnym momentom z serialu, w tym pożegnalnemu machaniu z trzeciego sezonu, które dziś jest już memem. Pojawił się też gorący smaczek. Miley Cyrus zdradziła, że Dylan Sprouse z "Nie ma to jak hotel" był jej chłopakiem! Szkoda, że nowych informacji nie było więcej.