Spis treści
Ilona Łepkowska jest doskonale znana jako jedna z najważniejszych polskich scenarzystek telewizyjnych. W swojej bogatej karierze tworzyła niezwykle popularne tytuły dla rodzimych stacji. Do jej sukcesów należy ekranizacja "Nigdy w życiu", nakręcona w 2004 roku na podstawie bestsellera Katarzyny Grocholi. Obecnie trwają prace nad filmem będącym adaptacją piątej części przygód Judyty, a wokół projektu nie brakuje kontrowersji.
ZOBACZ TAKŻE: To ona będzie Tośką w nowym "Nigdy w życiu". Jabłczyńska ujawnia kulisy, produkcja odpowiada
Brak Joanny Jabłczyńskiej w nowym "Nigdy w życiu". Aktorka reaguje
Sprawa stała się głośna, gdy Joanna Jabłczyńska ujawniła na jesiennej konferencji ramówkowej stacji TVN, że nie otrzymała propozycji powrotu do roli Tosi. Gwiazda otwarcie przyznała, że czuje żal, ponieważ zakładała, iż to właśnie ona ponownie wcieli się w córkę Judyty. Wybór producentów wywołał lawinę komentarzy w internecie. Sympatycy aktorki znanej z serialu "Na Wspólnej" stanęli w jej obronie, organizując protesty i zapowiadając ignorowanie nowej produkcji.
Katarzyna Grochola w wypowiedzi dla dziennika "Super Express" nie chciała komentować tej decyzji. Autorka zaznaczyła jednak, że w dotychczasowych ekranizacjach jej powieści, postać Tosi była odgrywana za każdym razem przez inną artystkę.
Scenarzystka kultowej komedii ocenia decyzję twórców
Do zaistniałej sytuacji odniosła się w mediach społecznościowych Ilona Łepkowska. Na swoim profilu na Facebooku wyznała, że nie jest wtajemniczona w nową produkcję na podstawie książki Katarzyny Grocholi. Dodała również, że w przeszłości nie udało jej się przekonać pisarki do stworzenia kontynuacji pierwszej części filmu, jednak jest jej niezmiernie żal, że twórcy zrezygnowali z Joanny Jabłczyńskiej.
- Bardzo, bardzo przykre... Szczerze - kompletnie nie rozumiem tej decyzji. Nie mam nic wspólnego z "Nigdy w życiu 2" , nawet nie wiem czy taki tytuł nosić będzie realizowany obecnie film. Po premierze pierwszej części miałam pomysł na kontynuację, nieskromnie powiem - chyba niezły, ale wymagało to zgody Kasi Grocholi na wykorzystanie wykreowanych przez nią w książce postaci. Nie udało się jej uzyskać. Było, minęło
W dalszej części wpisu scenarzystka przypomniała, jak duży był jej wpływ na kształt oryginalnego filmu, w tym na zatrudnienie ekipy reżyserskiej i operatorskiej. Pełniąc funkcję współproducentki, współdecydowała o angażu aktorów, w tym o powierzeniu roli Tosi właśnie Joannie Jabłczyńskiej. Na koniec Łepkowska stwierdziła, że to ostatecznie widownia zweryfikuje jakość filmu pozbawionego oryginalnej odtwórczyni roli córki głównej bohaterki.
- Byłam współproducentką filmu i miałam w związku z tym duży wpływ na obsadę, w tym wybór Joanny Jabłczyńskiej do roli Tosi. Mówi się czasem, że nie zmienia się zwycięskiego składu... Ale może producenci uważają, że to powiedzenie nie ma sensu? Tak czy inaczej - w końcowym rachunku film ocenią widzowie i tylko ich zdanie ma znaczenie... A to moje "Nigdy w życiu" z całą obsadą i ekipą zawsze głęboko w moim sercu... I myślę, że również w sercach wielu widzów