Aktorka błagała o rolę w "Ranczu". Zagra jedną z wiedźm

2026-10-15 16:49

W szesnastym odcinku podcastu "Ranczo. Podcast z planu serialu" Eli Piotrowskiej z Radia Eska, odtwórczyni roli wiedźmy zdradziła kulisy walki o angaż. Anna Sroka-Hryń osobiście skontaktowała się z reżyserem Wojciechem Adamczykiem, stanowczo deklarując chęć dołączenia do obsady. Artystka wyznała przy okazji, że dopiero niedawno zrozumiała fenomen tego telewizyjnego hitu.

Twórca lojalnie ostrzegł artystkę, że szykowana kreacja to jedynie epizod, gdyż miniseria „Ranczo. Zemsta wiedźm” liczy zaledwie sześć odcinków. Anna Sroka-Hryń nie zraziła się i ostatecznie wywalczyła wymarzony angaż. Gwiazda ujawniła właśnie zakulisowe smaczki z planu zdjęciowego i opowiedziała o pozostałych wiedźmach. Debiutująca w hicie aktorka wyjawiła, jak ciężko pracowała na rolę.

Anna Sroka-Hryń zagra w "Ranczu". Sama zgłosiła się do reżysera

Gwiazda oficjalnie zasiliła szeregi ekipy „Rancza”, traktując ten krok jako niezwykle ważne doświadczenie zawodowe. Kiedy tylko usłyszała o reaktywacji formatu, niezwłocznie wykręciła numer do Wojciecha Adamczyka. Podczas rozmowy kategorycznie oświadczyła, że pragnie wystąpić w nowych odcinkach, akceptując nawet najdrobniejszy epizod. Dziś chętnie dzieli się anegdotami z nagrań i ocenia niesłabnący fenomen telewizyjnego hitu.

Reaktywacja serialu to jedna z najgorętszych zapowiedzi telewizyjnych. W jedenastej transzy pojawią się zupełnie nowi bohaterowie, w tym nowoczesne czarownice. W obsadzie znalazła się Anna Sroka-Hryń, dotychczas kojarzona ze sceną musicalową.

Aktorka "Rancza" znała Wojciecha Adamczyka z dawnych lat

Punktem zapalnym były medialne doniesienia o wznowieniu produkcji. Artystka od razu skontaktowała się z Wojciechem Adamczykiem, reżyserem formatu. Znali się oni doskonale z wcześniejszej współpracy w murach Akademii Teatralnej.

Czytaj też: Oto tajemnica sukcesu "Rancza'! Gwiazdor wszystko wyjaśnił. I oberwało się politykom

Zobaczyłam anons, że "Ranczo" wraca i wtedy nie myśląc wiele zadzwoniłam do Wojtka Adamczyka, z którym znamy się tutaj stąd z Akademii Teatralnej, gdzie razem pracowaliśmy i powiedziałam wprost: "Wojtku, wraca "Ranczo", chcę w nim zagrać". A Wojtek powiedział: "Aniu, ale to będzie tylko na chwilę, mamy tylko parę odcinków". Mówię: Wojtek, nieważne, po prostu chcę się pojawić w tym serialu. Zależy mi na tym, żeby być częścią tej historii"

– wyznała w rozmowie z Elą Piotrowską.

Upór gwiazdy szybko zaowocował. Po upływie kilku tygodni przedstawiciele „Rancza” zaoferowali jej rolę. Sroka-Hryń nie kryje wielkiej wdzięczności za tę szansę.

Zobacz też: Córka Ewy Błaszczyk wyrosła na piękną kobietę! Ależ się zmieniła

Anna Sroka-Hryń spędziła na planie "Rancza" zaledwie trzy dni

Udział w telewizyjnym hicie był dla artystki fantastycznym przeżyciem, mimo bardzo krótkiego czasu zdjęciowego. Jej przygoda przed kamerami trwała dokładnie trzy dni, jednak na zawsze zapisze się w jej pamięci. Gwiazda była zachwycona doskonałą atmosferą w zespole oraz najwyższym profesjonalizmem całej ekipy realizacyjnej.

Te wszystkie przygotowania, bardzo profesjonalny zespół, to trzeba powiedzieć od początku do końca, od scenografii, kostiumów, koncepcji, całego planu, wszyscy bardzo, bardzo oddani i tacy normalni. Miałam wrażenie, że po prostu jesteśmy na jakiejś świetnej kolonii. Spotkałam wspaniałych kolegów. Poznałam wspaniałe koleżanki i wydaje mi się, że to wspomnienie ze mną na długo zostanie. Naprawdę to był jeden z piękniejszych planów, które przeżyłam.

Odtwórczyni roli wiedźmy chwali reżysera "Rancza"

Artystka nie zapomniała wspomnieć o wkładzie Wojciecha Adamczyka, koordynującego cały projekt. Według niej reżyser świetnie łączy realizację autorskiej wizji z otwartością na sugestie innych, a każdy napotkany problem potrafi sprawnie przekuć w poszukiwanie nowatorskich i skutecznych rozwiązań na planie.

Czytaj koniecznie: Basia Kurdej-Szatan pokazuje duży brzuszek i wyznaje: "Kochałam być w ciąży"

To taki dobry przywódca tej całej grupy, bardzo konsekwentny, mający swoją wizję, przygotowany reżyser, ale też taki słuchający. Więc nie było niepokoju, że coś nie wyjdzie. Wręcz przeciwnie, każdą jakąś nawet, powiedzmy sobie, trudność wykorzystywał po to, żeby jeszcze inaczej do pewnych tematów podejść, które się okazywały, że są nawet lepszymi rozwiązaniami niż się wydawało. To wspaniała koncepcyjna robota. Jego robota

– skomplementowała reżysera Sroka-Hryń.

Anna Sroka-Hryń nadrabia zaległości. Została fanką "Rancza"

Świeżo upieczona członkini obsady wyznała, że dopiero od niedawna rozumie gigantyczny sukces serialu, uwielbianego przez miliony widzów. W przeszłości omijała słynny format szerokim łukiem, jednak teraz pilnie śledzi starsze sezony. Z każdym odcinkiem dostrzega kunszt scenarzystów, grę aktorską i warsztat reżyserski.

Ja zaczynam być fanką "Rancza" i to też powiedziałam, że odrabiam teraz lekcję domową, ponieważ wracam do tego serialu i może i dobrze, bo odkrywam, jak on jest dobrze napisany, jak on jest dobrze zagrany i wyreżyserowany, bo też jest bardzo ważne, jak on bardzo gada z nami Polakami. Ja osobiście jestem świeżą fanką "Rancza", ale jestem.

Odtwórczyni roli czarownicy zwróciła uwagę na wielopokoleniowy magnetyzm tytułu. Coraz młodsza widownia włącza odcinki historii zainicjowanej w 2006 roku. W opinii artystki to doskonała szansa, aby przyjrzeć się polskiej codzienności sprzed dwudziestu lat z zupełnie świeżego, historycznego dystansu.

Gwiazda uważa ponadto, że niesłabnąca popularność telewizyjnego hitu wymaga głębszego zbadania. Aktorka wciąż analizuje potężny wpływ tej opowieści na nasze społeczeństwo oraz przyczyny jej nieprzemijającego sukcesu.

Nowe wiedźmy w "Ranczu". Anna Sroka-Hryń to serialowa szeptucha

Aktorka odgrywa postać z grupy nowoczesnych czarownic. Charakteryzując swą bohaterkę zdradziła, że otrzymała numer siódmy, oznaczający szeptuchę. Artystka dodała, że wszystkie te postacie idealnie wpasowują się w realia dzisiejszego świata.

Sroka-Hryń zasygnalizowała, że tajemnicze kobiety połączą siły w niezwykle istotnym celu. Nie zdradziła żadnych dodatkowych informacji, aby nie psuć fanom niespodzianki przed emisją.

Mamy tak w scenariuszu, że gdzieś tam jesteśmy wezwane w bardzo ważnej sprawie. Ale więcej nie mogę mówić, żeby państwu nie spoilerować, żebyście państwo zasiedli przed telewizorami 6 grudnia. .

Krótki angaż w słynnej produkcji okazał się dla Sroki-Hryń czymś bardzo wyjątkowym. Gwiazda zadeklarowała, że możliwość współtworzenia tak wielkiej historii była dla niej niezwykle istotna.

Zobacz też: To już koniec "Rancza"! Producent uciął dyskusję: "Kolejnego sezonu Rancza NIE BĘDZIE. Kropka"

ROLKI