Ponad ćwierć miliona za znaleziony zabytek? Nowe przepisy mogą wywołać lawinę poszukiwań

Wykrywacz metali, poszukiwanie skarbów i nagroda sięgająca nawet 276 tys. zł. Planowane zmiany w przepisach dotyczących ochrony zabytków mogą mocno zmienić zasady działania amatorów poszukiwań. Zamiast ubiegać się o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków, mają oni zgłaszać wyprawy przez aplikację mobilną. Koszty całego systemu mogą jednak sięgnąć miliardów złotych rocznie, a archeolodzy ostrzegają przed możliwymi nadużyciami.

Mężczyzna z wykrywaczem metali i sitami na plaży. O planowanych nagrodach dla poszukiwaczy skarbów przeczytasz w Eska.
Autor: materiały prasowe/ Materiały prasowe Wykrywacz metalu na plaży – gdzie szukać w Szczecinie i okolicach?

Poszukiwanie skarbów z wykrywaczem metali może wkrótce wyglądać zupełnie inaczej. Nowelizacja ustawy o ochronie zabytków ma uprościć formalności dla osób, które amatorsko szukają historycznych przedmiotów. Jednocześnie projekt zakłada system nagród za niektóre znaleziska, a jego koszty budzą pytania.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, szacunki dotyczące wydatków związanych z wdrożeniem nowych przepisów są bardzo wysokie. W grę wchodzą nagrody dla znalazców, stworzenie systemu informatycznego, dodatkowe etaty, samochody oraz miejsca do przechowywania zabezpieczonych przedmiotów.

Wykrywacz metali i aplikacja zamiast dotychczasowej procedury

Jedną z najważniejszych zmian ma być uproszczenie sposobu zgłaszania poszukiwań. Zamiast uzyskiwać zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków, hobbyści mają korzystać z aplikacji mobilnej przygotowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zgłoszenie będzie obejmowało m.in. dane poszukiwacza, termin i obszar planowanych działań oraz oświadczenie o uzyskaniu zgody właściciela nieruchomości. Poszukiwania będzie można rozpocząć po otrzymaniu potwierdzenia zgłoszenia.

Aplikacja ma również umożliwiać zgłaszanie znalezionych przedmiotów. Przewidziano przy tym procedurę, która pozwoli konserwatorowi ocenić znaleziska mogące mieć znaczenie archeologiczne.

Jeżeli na obszarze 100 m kw. zostaną odnalezione trzy przedmioty mogące być zabytkami, konserwator ma mieć sześć dni na oględziny oraz 30 dni na przedstawienie wniosków.

Nagroda za zabytek może wynieść nawet 276 tys. zł

Największe emocje budzą jednak planowane nagrody. Według opisywanych założeń za przedmioty o szczególnej wartości historycznej, artystycznej lub naukowej będzie można otrzymać nagrodę wynoszącą do 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia, a w wyjątkowych przypadkach — do 30-krotności. W pozostałych sytuacjach przewidziano dyplom.

Przy założeniu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto na poziomie około 9200 zł najwyższa nagroda mogłaby sięgnąć 276 tys. zł.

Takie rozwiązanie może być dodatkową zachętą dla osób, które w wolnym czasie przeszukują pola i lasy z wykrywaczami metali. Pojawiają się jednak pytania, czy perspektywa wysokich wypłat nie doprowadzi do nadużyć.

Miliardy złotych na nagrody i obsługę systemu

Według szacunków przywoływanych w publikacji „Rzeczpospolitej” całkowity koszt wdrożenia nowych przepisów oszacowano na około 3 mld 277 mln zł. Kwota ta obejmuje m.in. nagrody, aplikację, magazynowanie znalezisk oraz zatrudnienie dodatkowych pracowników i zakup samochodów.

Po uwzględnieniu kolejnych wydatków, w tym ekspertyz oraz pozyskania i cyfryzacji danych, koszty mogą przekroczyć 6 mld zł rocznie.

Sama aplikacja ma kosztować około 2,5 mln zł, a jej utrzymanie — 80 tys. zł rocznie, zgodnie z szacunkami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 2024 roku. Tymczasem, jak wynika z opisywanych informacji, prace nad narzędziem dopiero się rozpoczynają, mimo wcześniejszych przesunięć terminu wejścia ustawy w życie.

Skarby małopolskiej turystyki. Ile z tych miejsc rozpoznasz?
Pytanie 1 z 10
1. Zdjęcie przedstawia:
Wieliczka

Archeolodzy ostrzegają przed nadużyciami

Nie wszyscy patrzą na planowane zmiany z entuzjazmem. Archeolodzy zwracają uwagę, że wysokie nagrody mogą zachęcać do masowego poszukiwania zabytków, a także do zgłaszania przedmiotów, które zostały znalezione wcześniej.

Problemem pozostaje również przechowywanie odkrytych przedmiotów. Muzea już teraz zmagają się z ograniczoną przestrzenią magazynową, a dodatkowe znaleziska mogą zwiększyć presję na istniejącą infrastrukturę.

Wątpliwości dotyczą także ochrony stanowisk archeologicznych. Poszukiwanie zabytków na takich obszarach oraz w odległości 10 metrów od nich ma pozostać zabronione. Jednak bez dokładnych map cyfrowych egzekwowanie tego zakazu może być utrudnione.

Nowe przepisy mają więc ułatwić życie hobbystom, ale jednocześnie stawiają pytania o koszty, kontrolę poszukiwań i skuteczną ochronę dziedzictwa historycznego.