Spis treści
- Gdzie przebiega granica między troską a wtrącaniem się?
- 1. Ocena wyborów sercowych dorosłych dzieci
- 2. Drobiazgowe relacje z poradni lekarskich
- 3. Rady o wychowywaniu wnuków, o które nikt nie prosił
- 4. Opowieści o trudach wychowania i własnych poświęceniach
- 5. Ocena wydatków i zarządzania czasem
- 6. Zestawianie dorosłych dzieci między sobą
Gdzie przebiega granica między troską a wtrącaniem się?
Dla wielu rodziców fakt, że ich pociechy osiągnęły pełnoletność, nie zmienia odruchowej chęci niesienia pomocy i dawania wskazówek. Psychologia relacji coraz częściej zwraca uwagę, że zachowania uznawane za otwartość mogą być przez dorosłe dzieci traktowane jako ciężar lub oznaka braku zaufania. Świadome unikanie niektórych tematów nie świadczy o braku zaangażowania, lecz stanowi dojrzały przejaw uczucia, dający dziecku poczucie bycia samodzielnym człowiekiem.
Solorz zostanie bez pieniędzy?! Konflikt z dziećmi trwa
1. Ocena wyborów sercowych dorosłych dzieci
Nawet jeśli nie do końca akceptujemy osobę, z którą wiąże się nasze dziecko, wypowiadanie negatywnych komentarzy zwykle przynosi odwrotny efekt od zamierzonego. Słowa krytyki pod adresem partnera lub partnerki są często postrzegane jako uderzenie w samą decyzję potomka oraz jego umiejętność oceny sytuacji. Takie wypowiedzi, zamiast zbliżać, budują niewidzialny mur. W rezultacie dziecko może ograniczyć kontakty, aby nie narażać się na trudne dyskusje.
2. Drobiazgowe relacje z poradni lekarskich
Mówienie o swoich niepokojach związanych ze stanem zdrowia jest całkowicie naturalne, ale zbyt duża dawka medycznych szczegółów może okazać się dla dorosłego dziecka zbyt dużym obciążeniem psychicznym. W swojej książce „Raising an Aging Parent” Ken Druck przytacza historię klientki w początkowej fazie choroby Alzheimera. Po usłyszeniu diagnozy, jej syn zaczął niezwykle często się z nią kontaktować, chcąc pomóc we wszystkim. Chociaż jego intencje wypływały z miłości, z relacji matki wynikało, że ta przesadna troska i nieustanne koncentrowanie się na jej zdrowiu, paradoksalnie pogarszały jej samopoczucie. Zaleca się, aby dbać o to, żeby kontakt z dzieckiem nie opierał się wyłącznie na rozmowach o diagnozach i wizytach w przychodniach.
3. Rady o wychowywaniu wnuków, o które nikt nie prosił
To jeden z najbardziej zapalnych tematów w relacjach międzypokoleniowych. Psycholog Jeffrey Bernstein zauważa, że narzucanie niechcianych rad dotyczących metod wychowawczych daje dorosłemu dziecku sygnał, iż powątpiewamy w jego zaradność i umiejętności rodzicielskie. Tego rodzaju ingerencja osłabia autorytet dziecka w jego własnym domu. Zdecydowanie lepiej jest poczekać na moment, w którym sami zostaniemy zapytani o zdanie, oferując wsparcie zamiast gotowych rozwiązań.
4. Opowieści o trudach wychowania i własnych poświęceniach
Wracanie pamięcią do wysiłku włożonego w wychowanie dziecka i wyrzeczeń z tym związanych wytwarza groźną spiralę długu wdzięczności. Psycholodzy akcentują, że rodzicielska miłość nie powinna przypominać pożyczki, z której potomek musi się rozliczyć. Nieustanne przypominanie o własnych poświęceniach może wzbudzić u dorosłego dziecka poczucie winy, co w efekcie buduje chłód i niechęć do podtrzymywania relacji zamiast zacieśniać więzi.
5. Ocena wydatków i zarządzania czasem
Z perspektywy rodzica często odczuwamy potrzebę recenzowania tego, jak nasze dzieci dysponują pieniędzmi i czy nie marnotrawią wolnego czasu. Karl Pillemer, gerontolog z Cornell University, zgromadził w ramach Cornell Legacy Project porady od ponad 1500 osób w podeszłym wieku. Często pojawiającą się rekomendacją było unikanie ingerencji w sposób życia dorosłych dzieci. Uwagi dotyczące wydatków są traktowane jako naruszenie niezależności finansowej i mogą doprowadzić do sytuacji, w której potomstwo zacznie przed nami zatajać ważne kwestie ze swojego życia.
6. Zestawianie dorosłych dzieci między sobą
Porównania w stylu „twój brat dawno już dorobił się mieszkania” albo „twoja siostra częściej wpada z wizytą” są destrukcyjne, nawet w odniesieniu do dorosłych. Taki sposób komunikacji ożywia dawną rywalizację i sprawia, że potomek czuje się oceniany. Każde dziecko znajduje się w innej sytuacji życiowej i ma inne usposobienie. Tworzenie indywidualnych relacji z każdym z nich, bez nawiązywania do osiągnięć siostry czy brata, to podstawa zdrowej, rodzinnej atmosfery.
Przyswojenie tych sześciu zasad umożliwia ewolucję z pozycji kontrolującego opiekuna do roli wspierającego partnera. Jest to niezwykle istotne dla radosnego przeżywania starości w towarzystwie najbliższych osób.
Agnieszka Radwańska z rodziną w Sopocie