Duszpasterstwo ma rozmaite formy, a we współczesnym świecie nikogo już nie dziwi, że działalność duchownych trafiła też do Internetu. Ostatnio jednak grono widzów jednego z popularnych księży-youtuberów przeżyło prawdziwy szok. Obserwowany przez tysiące osób ksiądz Teodor Sawielewicz zniknął z sieci decyzją przełożonych. Poważną sprawą zajęła się kuria, a sam duchowny zabrał już oficjalnie głos.
Teobańkologia: ksiądz Teodor Sawielewicz zniknął z Internetu
Kanał nazwany "Teobańkologia" stał się jednym z najpopularniejszych polskich kanałów w serwisie YouTube, jeśli chodzi o treści religijne. Aktualnie ma aż 645 tysięcy subskrypcji i blisko 7 tysięcy opublikowanych materiałów. Jak możemy przeczytać w opisie tego profilu, to "szybkie łącze w relacjach Boga z ludźmi".
Ostatnio jednak prowadzący kanał ksiądz Teodor zniknął w sieci. Chodzi o sprawę oskarżeń, jakoby zachowywał się nieodpowiednio względem jednej ze swoich parafianek. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", kobieta określana anonimowo jako "Anna" ujawniła, że Sawielewicz dopytywał o szczegóły związane z jej życiem seksualnym. W ramach duszpasterskiej działalności miał też nakłaniać ją w trakcie modlitwy do przykładania krzyża do miejsc intymnych.
Kontrowersjami zajęła się szybko wrocławska kuria. Hierarchowie Kościoła Katolickiego zakazali księdzu dalszej działalności w Internecie. Dodatkowo, zabronili mu dalszych kontaktów z poszkodowaną i nakazali wpłatę 10 tysięcy złotych na cele charytatywne.
"W zaufaniu zgadzałam się na to, choć wydawało mi się to bardzo dziwne i przekraczało moje granice intymności" - powiedziała kobieta.
Duchowny zabrał głos. Przeprosił i zapowiedział, że kanał będzie działał bez niego
Po wyjściu sprawy na światło dzienne i decyzjach podjętych przez archidiecezję, ksiądz Sawielewicz wystosował swoje oświadczenie. Otwarcie przyznał się w nim do błędów popełnionych jako duszpasterz.
"Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie" - napisał.
Dodał także, że nie miał żadnych kontaktów intymnych ze wspomnianą kobietą ani nikim innym jako kleryk i kapłan. Zespół współtworzący kanał "Teobańkologia" będzie pracował dalej bez odsuniętego od działalności na YouTube księdza. Codziennie o 15:00 i 20:30 dostępne będą modlitewne transmisje.
ZOBACZ TEŻ: Małgorzata Kożuchowska jasno o księżach. To ma do zarzucenia kościołowi
