Agnieszka Hyży to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych prezenterek w polskiej telewizji.Prowadziła i współprowadzi liczne programy rozrywkowe oraz wydarzenia na żywo, w tym duże formaty show, koncerty i festiwale. Prezenterka jest także jedną z gospodyń porannego programu śniadaniowego stacji Polsat - "halo tu Polsat". To właśnie rozmowa z jedną z obecnych w studiu kobiet skłoniła ją do podzielenia się bardzo osobistym wspomnieniem. Agnieszka Hyży podczas rozmowy oraz w późniejszym obszernym wpisie na Instagramie opowiedziała, iż została odurzona "pigułką gwałtu". Sytuacja miała miejsce wiele lat temu w jej rodzinnym mieście - Katowicach.
Zobacz także: To dlatego Agnieszka Hyży odnowiła przysięgę z Grzegorzem. Wszystko nam wyjaśniła!
Agnieszka Hyży opowiedziała o odurzeniu "pigułką gwałtu"
Agnieszka Hyży słynie z niezwykłej szczerości i bezpośredniości. Nie boi się poruszać tematów trudnych. Tym razem podzieliła się z internautami niezwykle osobistym i zarazem szokującym wyznaniem - opowiedziała o tym, jak została odurzona "pigułką gwałtu".
ZOSTAWIŁAM NA BARZE SZKLANKĘ COLI. To był największy błąd tamtej nocy. PIGUŁKA GWAŁTU. To wydarzyło się naprawdę. To moja historia. [...] Spotkanie licealne po latach, moje rodzinne miasto. Katowicki klub, tłum ludzi, znajome twarze, młodość pomieszana z dorosłością. Plan był prosty, tylko na chwilę. Następnego dnia o 7 rano miałam pociąg do Warszawy, pracę i obowiązki. Umówiłam się z rodzicami, że do północy będę w domu. Jestem dorosła, samodzielna, to już nie te czasy, kiedy mama i tata przywozili mnie z imprez - rozpoczęła obszerny wpis Agnieszka.
Jak wspomniała, tej nocy nie piła alkoholu. W pewnym momencie na barze postawiła swoją szklankę, w którym była Cola. Zanim zdążyła wypić połowę napoju, poczuła się bardzo źle, a świat wokół niej zdawał się wirować.
To nie było zmęczenie i nie alkohol. W ciągu kilku minut świat zaczął wirować, obraz rozmywać się przed oczami ciało stawało się ciężkie. Wiem, że nie było jeszcze 23. Wzięłam torebkę i pomyślałam: "Idę do łazienki. Ochlapię twarz wodą i zamawiam taxi". Zamknęłam się w toalecie... i wtedy mój film się urywa - przekazała.
Prezenterka wspomniała, że niewiele pamięta z momentu tego zdarzenia. Wie, iż rodzice zabrali ją do szpitala, a od lekarki usłyszała wówczas, że z pewnością jest odurzona. Jednocześnie Agnieszka Hyży podkreśliła, że wykrycie sprawcy, jest niezwykle trudne, gdyż te substancje dość szybko są wydalane z naszego organizmu. Dziennikarka zaapelowała o rozwagę i ostrożność podczas wyjść.
Dziś sobota. Może właśnie szykujecie się na imprezę. Może wychodzą wasze dzieci. Zapamiętajcie i powtarzajcie drukowanymi literami: NIE ZOSTAWIAMY SZKLANEK BEZ OPIEKI. PIJEMY Z ZAMKNIĘTYCH BUTELEK. NIE UFAMY OBCYM, nawet jeśli wydają się znajomi - zaapelowała Hyży.