Sylwia Peretti zyskała popularność jako jedna z gwiazd stacji TTV. Celebrytka była bowiem bohaterką realizowanego przez telewizję programu "Królowe życia", na fali popularności którego do mediów wypłynęła również Dagmara Kaźmierska. 43-latka słynęła z aktywności w social mediach. W lipcu 2023 wszystko się zmieniło.
15 lipca 2023 roku Peretti doświadczyła osobistej tragedii, po której znacząco ograniczyła swoją aktywność w mediach. W wypadku samochodowym, do którego doszło w Krakowie, zginęły cztery osoby, w tym 24-letni syn Sylwii Peretti - Patryk. Mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem alkoholu, a Prokuratura Okręgowa w Krakowie umorzyła postępowanie i uznała syna Peretii za sprawcę zdarzenia.
Po dramacie, jakiego doświadczyła, Peretti niemalże całkowicie wycofała się z przestrzeni publicznej. Fani jednak o niej nie zapomnieli. Celebrytka może liczyć na słowa otuchy ze strony stęsknionych za nią odbiorców. Niedawno podziękowała im na Instagramie.
Zobacz także: Sylwia Peretti upamiętniła syna. Zrobiła tatuaż na cześć zmarłego 3 lata temu Patryka
Sylwia Peretti przemówiła do fanów
Sylwia Peretti docenia wsparcie, jakie otrzymuje od swoich obserwujących. Uczestniczka show TTV przyznała, że regularnie otrzymuje miłe wiadomości, które stanowią przyjemną odmianę od tych, z którymi musiała mierzyć się jeszcze niedawno. Podzieliła się też gorzką refleksją na temat życia.
Kochani, muszę wam jeszcze coś powiedzieć. Spojrzałam dzisiaj na wiadomości, które do mnie w ostatnim czasie wysyłacie. Jest ich taki ogrom, że jak się domyślacie, nie jestem w stanie wszystkich przeczytać, natomiast bardzo chciałam wam podziękować. Nie wiem, co się wydarzyło, że jest taka zmiana. Zwykle, otwierając wiadomości, towarzyszyła mi wręcz pewność, że będę opluta. Od pewnego czasu naprawdę widzę zmianę i czuję, jak mnie wręcz przytulacie, co jest dla mnie nowe, ale nie ukrywam, że bardzo miłe. (...) Mega się cieszę, że jesteście, że towarzyszycie mi w tym moim dożyciu, bo to już nie jest życie, to jest dożywanie, jeśli wiecie, co mam na mysli. Myślę, że jest tutaj duża część ludzi, którzy mnie rozumieją. Reszta - oby nie rozumieli mnie jak najdłużej, albo nigdy.
Celebrytka dodała, że ostatnie miesiące poświęciła pracy nad duszą, a o szczegółach ma opowiedzieć niebawem.
Przez wiele miesięcy pracowałam nad swoją duszą. Wiem, że to brzmi jakbym była jakąś wróżką, czarodziejką albo jakby mi totalnie odkręciło. (...) Bardzo dużo mnie to kosztowało. Nazwijmy to pewnego rodzaju terapią. A co to za terapia? Dowiecie się w najbliższych tygodniach. Trochę się obawiam tego trzęsienia Ziemi, ale przecież wszystko, co najgorsze już mnie spotkało, więc... Czego tu się bać?