Joanna Jędrzejczyk aktualnie walczy na parkiecie "Tańca z Gwiazdami". Tu mistrzyni sportów walki prezentuje swoją delikatną, łagodną stronę. Teraz zdecydowała się oodzielić z fanami bardzo trudnym życiowym doświadczeniem. Ta wojowniczka opowiedziała o przemocy, której doświadczyła ze strony byłego partnera.
Była mistrzyni sportów walki wyznała w podcaście "Soft Power", prowadzonym przez Sylwię Sitkowską i Magdalenę Kuszewską dla "Zwierciadła", że doświadczyła przemocy ze strony swojego wieloletniego partnera.
Gwiazda "Tańca z Gwiazdami" mistrzynią sportów walki
Joanna Jędrzejczyk przez lata odnosiła spektakularne sukcesy w sportach walki. Jej nazwisko stało się rozpoznawalne nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Po zakończeniu kariery zawodniczej nie zrezygnowała z aktywności publicznej. Obecnie podziwiamy ją w show "Taniec z Gwiazdami", w którym pokazuje się w zupełnie nowej roli.
Zobacz także: 42-letnia Marta Manowska zdradziła, czy chce mieć dzieci. Jej mama przyznała wprost: "Macierzyństwo to dożywocie"
Za sportowymi osiągnięciami i wizerunkiem silnej kobiety kryją się jednak również trudne doświadczenia.
"Rozpadłam się na milion kawałków"
Sportsmenka ujawniła, że jej wieloletni partner nie potrafił pogodzić się z rozstaniem. W pewnym momencie doszło do sytuacji, w której mężczyzna użył wobec niej siły. Jędrzejczyk przyznała, że w tamtej chwili nie czuła się jak zawodniczka przyzwyczajona do walki i fizycznego wysiłku.
Raz byłam w sytuacji takiej ryzykownej. Mój były wieloletni partner mnie złapał, bo jakby nie mógł zrozumieć tego, że to koniec. Tak mnie chwycił... Nie byłam wtedy JJ, fighterką. Stałam się w sekundę kruchą kobietą. Rozpadłam się na milion kawałków
- wyznała gwiazda "TzG".
Różowy kij bejsbolowy przy łóżku
To doświadczenie miało wpływ również na jej podejście do bezpieczeństwa. Jędrzejczyk zdradziła, że przy łóżku trzyma różowy kij bejsbolowy, a w sypialni ma zainstalowany alarm. Nie ukrywa więc, że przywiązuje szczególną wagę do tego, by czuć się bezpiecznie.
W rozmowie dla "Zwierciadła" była mistrzyni zwróciła uwagę, że przemoc może dotknąć każdą kobietę, niezależnie od jej siły fizycznej czy charakteru. Podkreśliła też, że krzywdzenie drugiej osoby nie sprowadza się wyłącznie do bicia. Równie poważnym problemem jest przemoc psychiczna i zastraszanie.
Nie przegap: Obłędna stylizacja! Marta Nawrocka wyglądała jak księżna Kate
"Nie bójcie się zapytać o pomoc, dziewczyny"
Jędrzejczyk zwróciła się bezpośrednio do kobiet, które mogą znajdować się w trudnych relacjach, i zachęciła je, by nie bały się szukać wsparcia.
"Nie wyobrażam sobie, co czują kobiety, które są fizycznie wykorzystywane, bite, gdy oprawcy się nad nimi pastwią psychicznie. Po prostu nie bójcie się zapytać o pomoc, dziewczyny" – zaapelowała.
Sportsmenka wyjaśniła również, dlaczego zdecydowała się publicznie opowiedzieć o tak osobistym i bolesnym doświadczeniu. Chciała pokazać, że nawet sukcesy zawodowe i siła, z którą jest kojarzona, nie oznaczają życia pozbawionego trudności. Jej zdaniem ważne jest, by kobiety wiedziały, że nie muszą ukrywać swoich problemów.
"Od was, drogie kobiety, zależy, kiedy powiecie stop i basta"
To nie może się wydarzyć żadnej kobiecie i nieważne, czy jesteś tą JJ, która mogłaby ci spuścić łomot. To są takie trudne rzeczy i mówię o tym jasno, bo chcę pokazać, że moje życie nie jest idealne, ja nie jestem idealna i te trudne rzeczy się dzieją. Tylko że to od nas zależy. Często możemy być mega zastraszone, ale to od was, drogie kobiety, zależy, kiedy powiecie stop i basta
- podsumowała Joanna Jędrzejczyk.
Czytaj też: Na pogrzebie Przemysława Brannego zabrakło ważnej osoby! Nie wspomniał o nim słowem