Spis treści
Ellen DeGeneres niewątpliwie należy do największych ikon telewizji w USA, choć w ostatnich latach zdystansowała się od swojej wielkiej, medialnej kariery. Prezenterce zarzucano nieodpowiednie zachowania, również względem sławnych gości jej własnego talk-show. Teraz dziennikarka żegna jednego ze swoich najbliższych współpracowników.
Zobacz też: Pierwszy polski "Idol" ruszył prawie 25 lat temu. Tak wyglądały początki wielkich gwiazd
Matthew Wright miał tylko 52 lata. Był producentem show Ellen
30 października zmarł ceniony filmowiec Matthew Wright. Przez ponad piętnaście lat, do samego końca emisji, był on producentem wykonawczym „The Ellen DeGeneres Show”. Nie tylko pełnił tak ważną funkcję zawodową, ale także osobiście zżył się z całą ekipą na planie, na czele z samą prowadzącą. Producent w ostatnich latach dalej pracował w Los Angeles, a wiadomość o jego śmierci potwierdziła rodzina, uruchamiając zbiórkę na poczet transportu ciała do Nowego Jorku. Mężczyzna miał 52 lata.
Ellen DeGeneres żegna przyjaciela
68-letnia prezenterka, która wyprowadziła się z żoną Portią de Rossi do Wielkiej Brytanii, opublikowała wideo, zabierając głos w sprawie straty. Wyraźnie poruszona DeGeneres pożegnała zmarłego współpracownika i przyjaciela, przypominając, jak ważną częścią jej pracy w telewizji był on na co dzień.
- Cały czas zaskakiwał mnie różnymi rzeczami, które robił. Był mądry, miły. Był częścią naszego programu, którą wszyscy kochali. Ja go kochałam i to jest po prostu szokujące - powiedziała.