Spis treści
Mariusz Węgłowski stracił 24-letnią córkę
Mariusz Węgłowski zawsze troszczył się o swoją córkę, którą czule nazywał promyczkiem. Co więcej, aktor regularnie angażował się w pomoc dla chorych dzieci.
„Kochani, ja od wielu lat pędzę drogą pomagania hospicjum dla dzieci, ale wy w każdej chwili możecie do niej dołączyć”
– mówił artysta w materiale wideo udostępnionym 26 kwietnia przez Hospicjum Formuła Dobra. Zaledwie dwa dni po publikacji nagrania doszło do dramatu. Zmarła jego córka, Nikola. Aktor znany jest widzom przede wszystkim z serialu "Policjantki i policjanci". Wiadomość o śmierci 24-latki została podana do publicznej wiadomości dopiero po uroczystościach pogrzebowych.
„Nikola pojawiła się u nas na krótko. Próbowała zabawy w aktorstwo. Chyba to nie była jej bajka. Zniknęła po jednym castingu. Niestety ostatnio doszły nas tragiczne wieści, że w wieku 24 lat zniknęła też z tego świata. Niektóre wyroki boskie są dla nas zupełnie niezrozumiałe. Składamy najszczersze kondolencje rodzicom dziewczynki. Nie ma chyba większej tragedii niż pogrzeb własnego dziecka”
– przekazało Studio ABM.
Przyczyna śmierci córki aktora "Policjantek i policjantów"
Pogrzeb 24-latki miał miejsce 6 maja. Na cmentarzu komunalnym w Kobierzycach zjawiło się mnóstwo osób, chcących pożegnać Nikolę. Grób młodej kobiety został dosłownie zasypany kwiatami. Z informacji uzyskanych przez "Super Express" wynika, że wiadomo, co doprowadziło do jej śmierci.
„Znałem Nikolę kilka lat, jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Dawno jej nie widziałem, ale słyszałem, że powodem jej śmierci była choroba układu krążenia”
– powiedział "Super Expressowi" jeden z mieszkańców miejscowości, gdzie odbył się pochówek. Najprawdopodobniej dolegliwości pojawiły się bardzo szybko i doprowadziły do zgonu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po występie na Eurowizji Szemplińska rzuciła się w ramiona chłopaka. To znany raper. Wszystko się nagrało!