Zaszła w czwartą ciążę i usłyszała potworną diagnozę. Partner próbował jej pomóc i został pobity

2026-09-15 17:26

Marcelina wystąpiła wraz z mężem w jednym z popularnych formatów stacji TVN. Para doczekała się już trojga dzieci. Radość z oczekiwania na kolejne została przerwana przez bezlitosną chorobę. 30-latka wyznała, że musi walczyć z nowotworem.

Kobieta w kasku rowerowym z uśmiechniętą córką. Obok zdjęcie Marceliny walczącej z rakiem. O zbiórce przeczytasz na Eska.
Autor: Pomagam.pl/ Archiwum prywatne

Uczestniczka programu "Zróbmy sobie dom" zdiagnozowana w ciąży

W 2025 roku na antenie TVN wyemitowano nowy format "Zróbmy sobie dom". Uczestnicy rywalizowali w całkowitym remoncie przydzielonych nieruchomości – od podstaw po sam dach. Jury oceniało nie tylko walory estetyczne, ale i funkcjonalność wykonanych prac w ramach z góry ustalonego budżetu i ograniczonego czasu. Reality show spotkało się z dużym zainteresowaniem widzów.

W gronie uczestników znaleźli się m.in. Jakub i Marcelina, którzy na co dzień wychowują trójkę dzieci, w tym dwoje z poprzedniego związku 30-latki. Choć parze nie udało się wygrać głównej nagrody, zyskali rzeszę wiernych fanów. W sieci można ich znaleźć pod nazwą "Cargo Familia". Publikują relacje z rowerowych podróży po Śląsku, w których towarzyszą im również psy.

Zobacz również: Dramatyczne chwile Julii Suryś w "Tańcu z Gwiazdami". Ujawniła wyniki pilnych badań

W ostatnich miesiącach wyszło na jaw, że Marcelina spodziewa się czwartego dziecka. Radość zakłóciły jednak niepokojące objawy, które zmusiły ją do wizyty u specjalisty. Badania potwierdziły najgorszy scenariusz – 30-latka choruje na raka szyjki macicy.

Jednym z powodów do szczęścia była dla mnie wiadomość, że po raz kolejny zostanę mamą. I wtedy wszystko się zaczęło. Początkowo pojawiły się komplikacje, wizyty w szpitalach i kolejne badania. W końcu usłyszałam diagnozę, której nigdy nie chciałabym usłyszeć: rak szyjki macicy [...] Zamiast przygotowywać się do narodzin dziecka, musiałam rozpocząć walkę o dwa życia – swoje i nienarodzonego maluszka. Słowo "nowotwór" brzmi jak wyrok, ale ja nie mogę i nie chcę się poddać - napisała na stronie internetowej zbiórki.

Zbiórka pieniędzy dla Marceliny ze Śląska

Walka z chorobą pochłania ogromne środki finansowe. Jakub musiał znacząco ograniczyć swoją aktywność zawodową, aby sprostać obowiązkom opiekuńczym nad chora żoną i dziećmi. Z tego powodu na portalu Pomagam.pl ruszyła zbiórka pieniędzy. Marcelina podkreśliła, że choroba nie zwalnia z opłat za życie.

Chcę choć trochę odciążyć Kubę i moich najbliższych. Nie chcę, żeby cały ciężar mojego leczenia, opieki nade mną i utrzymania domu spadł na ich barki. Nie chcę też, żeby moje dzieci odczuwały jeszcze bardziej skutki tego, co się wydarzyło - przekazała Marcelina.

Zgromadzone fundusze mają pokryć wydatki na leczenie, dojazdy do placówek onkologicznych, wsparcie suplementacyjne i uregulowanie rachunków. Pierwotnie planowano zebrać 100 tysięcy złotych, ale ze względu na koszty cel zwiększono do 300 tysięcy. Obecnie licznik wpłat pokazuje kwotę ponad dwukrotnie większą - udało się już zgromadzić ponad 630 tys. zł.

Na początku września Jakub zorganizował rowerową "Rajzę dla Marceliny", aby wesprzeć zbiórkę. Mężczyzna podróżował śladem dawnych granic Górnego Śląska. Niestety, w Ostrawie został brutalnie pobity przez mężczyzn mówiących prawdopodobnie po polsku. Powodem ataku miała być czapka w śląskich barwach.

Wyprawa została przedwcześnie zakończona przez pobicie w sobotni wieczór w Czechach. Według wpisu opublikowanego przez "Cargo Familia", agresja napastników była podyktowana niebiesko-żółtymi barwami czapki Jakuba. Mężczyzna został przetransportowany do placówki medycznej na obdukcję, a incydent zgłoszono miejscowym służbom.

Marta Chyczewska zbiera pieniądze na leczenie syna. Trwa walka z czasem

Marta Wierzbicka-Sokolik o chorobie

Rolki