O niespodziewanym powrocie Michała Wiśniewskiego do Mandaryny mówią dziś wszyscy. Lider Ich Troje postanowił położyć kres krążącym od tygodni doniesieniom, podkręcanym przez jego piątą żonę Polę, z którą aktualnie się rozwodzi. Piosenkarz przyznał, że faktycznie związał się z Martą Wiśniewską, jednak nie zdradził z nią obecnej małżonki. Pola zasugerowała bowiem, że o związku Michała i jego drugiej żony wie od stycznia.
I jeszcze jedna najważniejsza rzecz na koniec. Jak już wiecie, o co chodzi. To jest kwestia tego. Jestem z Mandaryną i "zdradziłem z nią Polę". Nie wiem, w styczniu, nie wiem, kiedy. Ale ani w styczniu, ani w marcu, od kiedy się rozstaliśmy, tylko zaczęliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tę sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę. Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej. Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, my to po prostu zrobimy - powiedział.
Syn Wiśniewskich komentuje ich powrót
Wieść o powrocie naczelnej polskiej "power-couple" lat 2000 zaskoczyła nie tylko fanów, ale również pociechy Michała i Marty - Xaviera oraz Fabienne. Syn pary przyznał w rozmowie z Eską, że choć był to dla niego szok, trzyma kciuki za rodziców.
Młody raper potwierdził również słowa ojca dotyczące nawiązania bliższej relacji z byłą małżonką.
Xavier Wiśniewski potwierdza słowa Michała
Syn Michała i Mandaryny, Xavier, potwierdził słowa ojca dotyczące jego powrotu do byłej żony. 24-latek sam wydedukował, że coś jest na rzeczy, gdy jego rodzice zaczęli częściej się spotykać - właśnie w czerwcu.
Nie było wielkiego obwieszczania. Faktycznie, jak zaczęli się częściej widywać w czerwcu, to sami to [z Fabienne] wydedukowaliśmy i zapytaliśmy ich wprost - powiedział w rozmowie z ESKA.pl.
Wcześniej, w wywiadzie dla portalu, Xavier tak mówił o zasadach panujących w jego domu rodzinnym:
W domu my przede wszystkim spotykaliśmy się z dużą dawką zaufania. Jakby rodzice nie ganiali nas z batem [...] oni dawali nam pozwolenie na samemu poszukiwaniu tej drogi. Ani nic nie narzucali, dawali tą przestrzeń i ten luzik. No są dla nas przyjaciółmi pod koniec dnia, że my możemy przyjść z każdym problemem - podkreślił.