Eurowizja 2026 - co wiemy?
Wiedeń stał się stolicą europejskiej muzyki dzięki 70. edycji Eurowizji, która powróciła do Austrii po zeszłorocznym triumfie tego kraju. Tegoroczne święto muzyki w Wiener Stadthalle przebiega jednak w cieniu skandali politycznych. Protesty przeciwko obecności Izraela doprowadziły do bojkotu imprezy przez cztery państwa: Hiszpanię, Irlandię, Holandię i Słowenię. Pozostali uczestnicy oskarżają izraelską stronę o próby manipulacji głosami i niewłaściwe relacje z prasą. Mimo uszczuplonej obsady (35 państw), w finale o statuetkę walczy 25 wykonawców, w tym nasza reprezentantka, Alicja Szemplińska, z piosenką „Pray”. Transmisję na żywo można oglądać w Telewizji Polskiej oraz w serwisach streamingowych EBU.
Czechy z błędem technicznym na Eurowizji. Jest komentarz EBU
Daniel Zizka, gdy wykonywał swoją piosenkę miał ogromne problemy techniczne. Po pierwszym refrenie pojawiły się nagle niebieskie pasy, które się utrzymywały przez kilka sekund na ekranie widzów. Dodatkowo na chwilę wyłączono obraz z kamery. Widzowie nie kryli swojego oburzenia i masowo pisali komentarze w mediach społecznościowych. Okazało się, że od razu po występie, czeska delegacja złożyła oficjalną skargę do EBU.
- EBU poinformowała nas, że obecnie uznają to za drobną usterkę techniczną, w związku z czym występ nie zostanie powtórzony. Dzisiejszy występ dotyczył przede wszystkim głosu Daniela, emocji i historii, którą wniósł na scenę, i jesteśmy niesamowicie dumni z tego, co zaprezentował - napisała czeska delegacja.
Informację potwierdziło BBC.
- Występ artysty i dźwięk nie zostały dotknięte, więc piosenka nie zostanie wykonana ponownie - przekazało BBC, które dostało informacje od EBU.