Tragiczna śmierć męża Grażyny Wolszczak. Jeden telefon odmienił życie aktorki

2026-04-08 19:17

Grażyna Wolszczak zaczynała karierę, gdy jej partner był wielką gwiazdą polskiego kina dla młodzieży. Udało im się stworzyć kochającą się rodzinę, a zaledwie 38-letnia aktorka została nagle samotną matką. Po wielu latach gwiazda wyznała, co dokładnie wydarzyło się tego tragicznego dnia w lipcu 1996 roku.

Grażyna Wolszczak i Marek Sikora połączyli swoje drogi w teatrze

Drogi 67-letniej dziś Grażyny Wolszczak i Marka Sikory skrzyżowały się po raz pierwszy na deskach teatru w Poznaniu. Marek był wówczas bardzo popularny dzięki głównej roli w serialu Stanisława Jędryki "Szaleństwo Majki Skowron", podczas gdy Wolszczak stawiała swoje pierwsze kroki w świecie kina i telewizji. Ich relacja zaczęła się od zwykłej znajomości, która z czasem przerodziła się w coś głębszego.

Związek sformalizowali w marcu 1986 roku po dwóch latach wspólnego życia. Gwiazda wspominała po latach, że początkowo uważała partnera za zbyt przystojnego. Para zdecydowała się przenieść do Warszawy, gdzie Wolszczak rozwijała swoją karierę aktorską, a Sikora reżyserską. Szczęście małżonków dopełniło narodziny syna Filipa w 1991 roku. Aktorka miała wszystko – udane małżeństwo, rozwijającą się karierę i poczucie bezpieczeństwa.

Los jednak przyniósł niespodziewane trudności. Sikora stracił posadę w Teatrze Telewizji, co pociągnęło za sobą poważne problemy finansowe. Sytuacja zmusiła parę do opuszczenia ich dotychczasowego mieszkania. Reżyser głęboko przeżywał stratę pracy, nie potrafiąc pogodzić się z nową rzeczywistością.

Zobacz również: Ta para z "Na Wspólnej" nigdy się nie rozstanie. Aktor wymusił to na twórcach

Jak dobrze znasz rodzinę Brzozowskich z "Na Wspólnej"?
Pytanie 1 z 12
Nieżyjący Wiktor Brzozowski był dla Michała Brzozowskiego

Grażyna Wolszczak wspomina dzień śmierci męża w wywiadzie z Magdą Mołek

Prawdziwy cios przyszedł 22 lipca 1996 roku. Marek Sikora wyjechał odwiedzić rodziców w okolicach Buska-Zdroju. Niestety, już z tej podróży nie wrócił. Przyczyną niespodziewanej śmierci przed 37. urodzinami był rozległy wylew. Grażyna Wolszczak została wdową z małym synkiem, zaledwie w wieku 38 lat.

Aktorka rzadko zabierała głos na temat tego bolesnego doświadczenia. Zrobiła to jednak podczas niedawnej rozmowy z Magdą Mołek w programie "W moim stylu". W szczerej rozmowie Wolszczak wróciła do tragicznego momentu, gdy dowiedziała się o odejściu ukochanego męża.

"Pojechałam do Warszawy i dostałam telefon. Ciotka powiedziała: usiądź. I ja już widziałam, że coś się złego stało i wiedziałam, że tego dnia mieli pójść na lekcję konną. I ja czułam, że coś się stało. I jak ciotka powiedziała, że Marek nie żyje, to ja pierwsze miałam takie: uff, że z Filipem wszystko w porządku. [...] A dopiero później ten drugi rykoszet" - wspominała Wolszczak.

Wiedziała, że musi być silna dla swojego syna, Filipa. Gwiazda podjęła ogromny wysiłek, aby chłopiec jak najmniej odczuł brak ojca w swoim życiu.

"Mówię sobie w tej najtrudniejszej sytuacji, kilka dni po śmierci Marka: mam wybór. Mogę usiąść i płakać, licząc na współczucie innych, albo wziąć sprawy w swoje ręce. Wiedziałam już wtedy, że moment mobilizacji i pomocy ze strony bliskich jest czasowy, więc postanowiłam: nie będę czekać, muszę sama sobie z tym poradzić" - przyznała.

Po długim czasie od tamtych wydarzeń Grażyna Wolszczak znalazła uczucie i wsparcie u boku Cezarego Harasimowicza. Syn aktorki szybko zaakceptował obecność scenarzysty w życiu swojej matki, pragnąc, aby była szczęśliwa. Wolszczak i Harasimowicz tworzą udany związek już od ponad dwóch dekad.

Zobacz również: Grażyna Wolszczak w młodości wyglądała całkiem inaczej. Tak zmieniła się aktorka z "Pierwszej miłości"

Grażyna Wolszczak zawalczy we freak fightach? Gwiazda już trenuje
Radio ESKA Google News
Jak dobrze znasz rodzinę Brzozowskich z "Na Wspólnej"?
Pytanie 1 z 12
Nieżyjący Wiktor Brzozowski był dla Michała Brzozowskiego