To oni stworzyli „Oj wymasuj mnie Romanie”. Tylko u nas opowiadają, jak wygląda tworzenie hitu przy pomocy AI

"Oj wymasuj mnie Romanie" obecnie jest jedną z popularniejszych piosenek w mediach społecznościowych. Choć sam utwór opublikowano w na początku 2026 roku, to w lipcu przez jeden viral stał się on hitem nie tylko urodzin czy wesel, ale głównie social mediów. Co wiemy o twórcach "Romana"? Czy Romek istniał? Jak wygląda tworzenie utworu przy pomocy sztucznej inteligencji?

Kobieta i mężczyzna rozmawiają przy mikrofonach w studio. O kulisach hitu z AI przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Edyta i Marcin Przytulscy/ Archiwum prywatne

"Oj wymasuj mnie Romanie" to hit

Utwór opublikowano na Youtube na początku stycznia 2026 roku. Twórcy od razu zaznaczali, że to oni stworzyli tekst oraz muzykę, a sztuczna inteligencja to po prostu "zaśpiewała". Mało kto jednak się spodziewał, że utwór stanie się takim viralem, a to wszystko przez publikację jednej z TikTokerek, która szalała do tej piosenki. Nagle wszyscy zaczęli nagrywać do jej dźwięku nie tylko swoje formy tańca, ale głównie... głaskanie zwierzątek. W akcji wzięła też udział Doda. 

Paula Karpowicz broni disco polo: My naprawdę potrafimy śpiewać!

Jak powstało "Oj wymasuj mnie Romanie"? Twórcy zdradzają szczegóły

VOX FM postanowiło skontaktować się z twórcami hitu. Opowiedzieli oni, jak wyglądał cały proces twórczy piosenki. 

PD: Jak wygląda proces tworzenia utworów z pomocą sztucznej inteligencji? Od czego to się zaczyna?

Przytulscy: Wszystko zaczyna się tradycyjnie - od pomysłu, tekstu i melodii. Edyta pisze tekst, a w tym czasie wspólnie układamy melodię na instrumencie klawiszowym, dopasowując rytm, podział i tonację. Następnie rozkładamy utwór na ścieżki w programie DAW i nagrywamy suchy wokal, czyli linię melodyczną. Gotowy materiał przesyłamy do AI i za pomocą dokładnych poleceń tworzymy różne wersje - czasem powstaje ich nawet kilkadziesiąt. Wybieramy najlepszą, rozdzielamy ją na ścieżki, dogrywamy własny wokal, miksujemy i wykonujemy mastering. To złożony proces. AI nie tworzy piosenki za nas -  jest po prostu kolejnym instrumentem i narzędziem w studiu. W podobny sposób powstawały również nasze inne produkcje, między innymi „Boże, jak ja lubię pulchne babeczki” oraz „Daj mi noc” projektu TulskY, a także utwory „Jestem zaj**ta” i „Wróć tu do mnie” opublikowane na kanale Jessica Music. Nasze piosenki zdobywają coraz większą popularność nie tylko w Polsce, lecz także wśród słuchaczy poza jej granicami. Mówiąc najprościej: sztuczna inteligencja nie robi za nas piosenki. Jest narzędziem: nowoczesnym instrumentem, podobnie jak syntezator czy program muzyczny. Nadal ktoś musi mieć pomysł, napisać tekst i melodię, dokonać kilkudziesięciu wyborów i wiedzieć, jaki efekt chce osiągnąć.

PD: Sami napisaliście muzykę i tekst do „Oj, wymasuj mnie, Romanie”. Skąd w ogóle taki pomysł? 

Chcieliśmy stworzyć lekką, humorystyczną i trochę figlarną piosenkę, którą człowiek zapamięta już po pierwszym refrenie. Podczas pracy pojawiło się zdanie: „Oj, wymasuj mnie, Romanie”. Zaśpiewaliśmy je i od razu wiedzieliśmy, że musi zostać. Nie dało się już tego wyrzucić z głowy - a chyba właśnie o to chodzi w dobrym refrenie.

PD: Czy Roman naprawdę istniał?

Powiedzmy, że nie ma jednego konkretnego numeru PESEL. To postać zbudowana z wyobraźni, obserwacji i kobiecych marzeń o masażu, który potrwa dłużej niż trzy minuty i nie zakończy się słowami: „Już mnie ręka boli”. Roman jest więc trochę wymyślony, a trochę prawdziwy. Każdy może zobaczyć w nim kogoś innego. I chyba właśnie dlatego tak dobrze się przyjął.

PD: Piosenka stała się hitem wakacji dzięki jednej z influencerek, choć jej premiera odbyła się już w styczniu. Jak na to zareagowaliście?

Najpierw było ogromne zaskoczenie, bo piosenka spokojnie czekała od stycznia, aż nagle w środku lata dostała drugie życie. Wystarczył spontaniczny film, charakterystyczne „Romuś” i ruszyła prawdziwa lawina. Ludzie zaczęli śpiewać, nagrywać własne wersje i pytać, skąd pochodzi oryginał.Bardzo się z tego cieszymy i doceniamy, że influencerka zapaliła tę iskrę. Resztę zrobili już słuchacze. To pokazuje, że dobra piosenka nie ma terminu ważności, a media społecznościowe nie zaglądają do kalendarza premier. Czasami przebój potrzebuje kilku miesięcy, żeby się obudzić - a później od razu woła o masaż.

PD: Jak branża muzyczna reaguje na to, że przy tworzeniu utworu skorzystaliście z AI, zamiast postawić na wokalistkę?

Przede wszystkim nie zgodzilibyśmy się ze stwierdzeniem, że wybraliśmy AI zamiast wokalistki. Edyta jest autorką tekstu, współtworzy muzykę i udziela swojego głosu. Sztuczna inteligencja jest jednym z elementów produkcji i pozwala nam uzyskać dodatkowe barwy oraz rozwiązania, które następnie łączymy z prawdziwym głosem. Reakcje branży są różne. Jedni są zaciekawieni, inni podchodzą do tego ostrożnie, a część osób krytykuje AI, nie wiedząc nawet, jak naprawdę wygląda cały proces. Podobne dyskusje wcześniej wywoływały syntezatory, samplery czy Auto-Tune. Nowe narzędzia zawsze na początku budzą emocje. My niczego nie ukrywamy. AI nie zastępuje nam pomysłu, wrażliwości ani pracy. Sam prompt nie stworzy utworu, który poruszy ludzi. Potrzebne są tekst, melodia, emocje, cierpliwość i dziesiątki świadomych decyzji. Ostatecznie słuchacz nie zakochuje się w programie, tylko w piosence.

PD: Co dalej z Romanem?

Historia Romana zdecydowanie się nie kończy. Już wkrótce będzie można zobaczyć pełny, fabularny teledysk do utworu „Oj, wymasuj mnie, Romanie”, w którym w roli głównej wystąpi sama autorka piosenki - Edyta Przytulska. Zapraszamy również artystów, producentów, twórców internetowych i osoby z ciekawymi pomysłami do współpracy. Jesteśmy otwarci na nowe projekty, remiksy i wspólne produkcje - oczywiście wszystko na jasnych, wcześniej uzgodnionych zasadach. Zachęcamy do odwiedzania i obserwowania naszych kanałów Jessica Music oraz MRD TulskY. Tam można znaleźć nasze dotychczasowe produkcje, a już niedługo również kolejne muzyczne niespodzianki. Roman dopiero się rozkręca!