- We Wrocławiu trzech napastników zaatakowało ukraińską parę.
- Wobec sprawców podjęto już pierwsze kroki prawne, a sytuację ostro skomentował Marcin Najman.
- Zawodnik sztuk walki nazwał atakujących tchórzami i pozbawionymi honoru jednostkami, potępiając ich zachowanie.
Marcin Najman po pobiciu Ukraińców we Wrocławiu. "To są wykłe bite pały"
Agresja, do jakiej doszło we Wrocławiu, odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Trzech mężczyzn, w tym znany z gal GROMDA Adam C., brutalnie zaatakowało parę z Ukrainy, nie szczędząc ciosów również kobiecie. Funkcjonariusze policji zajęli się już tą sprawą i dokonali pierwszych zatrzymań podejrzanych o udział w zajściu. Swoje oburzenie całą sytuacją wyraził w internecie Marcin Najman, który bardzo ostro wypowiedział się na temat postawy napastników.
Kylian Mbappe przyłapany przez paparazzi. Piłkarz relaksuje się z hiszpańską aktorką na jachcie
Były pięściarz zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym przestrzega młodzież przed słuchaniem osób promujących fałszywe wartości, a także dołączył kilkuminutowe nagranie wideo. Zaznaczył tam wyraźnie, że walka w przewadze liczebnej nie ma nic wspólnego z honorem.
- Proszę was, nie dajcie się nigdy zwieść takim pustym sloganom zakutych łbów, nasterydowanych, nakoksowanych, którzy w tych swoich nagraniach, w tych swoich przemówieniach, pier**** tylko o tych zasadach - ponowił swój apel.
W ocenie Marcina Najmana, brutalnie atakujący parę Ukraińców we Wrocławiu agresorzy są całkowicie pozbawieni chociażby odrobiny prawdziwego męstwa i przyzwoitości.
Brutalne pobicie Ukraińców we Wrocławiu. Są zarzuty i wnioski o areszt
Tam nie ma za grosz odwagi, za grosz. Tam nie ma za grosz bohaterstwa. To są zwykłe bite pały, które atakują we trzech tylko dlatego, żeby mieć stuprocentową pewność, że nic im się nie stanie. Bo to są tchórze - grzmiał.
Swoje przemyślenia 47-latek spuentował trafnym spostrzeżeniem. Według sportowca, o rzeczywistej wartości i moralności człowieka decydują jego czyny, a nie głośno głoszone deklaracje.
- Nie trzeba mówić, że się ma zasady, bo jeśli ktoś je ma, to każdy to widzi - podsumował Najman.