- Reprezentantka Polski okazała się lepsza od wyżej notowanej Ann Li, wygrywając spotkanie 6:4, 6:3. Triumf ten zapewnił jej miejsce w drugiej rundzie waszyngtońskich zawodów WTA 500.
- Początkowo na tablicy wyników widniało 4:0 dla Amerykanki, jednak od tamtego momentu polska tenisistka przejęła całkowitą kontrolę, triumfując we wszystkich pozostałych gemach pierwszej partii.
- W starciu o ćwierćfinał Magdalena Fręch stanie naprzeciw Jessiki Peguli, która jest turniejową jedynką.
WTA Waszyngton: Magdalena Fręch odwraca losy meczu. Przed Polką wielkie wyzwanie
Początek rywalizacji między Łodzianką a reprezentantką Stanów Zjednoczonych zwiastował łatwe zwycięstwo tej drugiej. Li błyskawicznie objęła wysokie prowadzenie 4:0. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w piątym gemie. Magdalena Fręch zdołała przełamać rywalkę po zaciętej batalii, w której wykorzystała piątego break pointa po rozegraniu aż 16 punktów. Od tego momentu obraz gry całkowicie się odmienił. Choć na korcie nie brakowało wyrównanych wymian, kluczowe piłki padały łupem Polki. Do końca pierwszego seta nie pozwoliła przeciwniczce na zdobycie choćby jednego gema, triumfując w tej odsłonie 6:4.
Turniej ATP w Waszyngtonie. Kamil Majchrzak pokonał faworyta
Druga partia początkowo przebiegała pod znakiem wygranych serwisów obu tenisistek. Przełom nastąpił w piątym gemie, kiedy to Fręch zdołała odebrać podanie Li, wychodząc na prowadzenie 3:2. Chwilę później potwierdziła swoją przewagę, wygrywając własny gem serwisowy bez straty punktu na 4:2. Kluczowy moment miał miejsce w dziewiątym gemie, kiedy to polska zawodniczka ponownie przełamała rywalkę, ustalając wynik seta na 6:3. Całe spotkanie, dające jej przepustkę do 1/8 finału, trwało 82 minuty. Warto podkreślić, że był to historyczny moment dla Fręch, gdyż po raz pierwszy w karierze pokonała Ann Li, przerywając passę pięciu porażek z rzędu z tą przeciwniczką (w tym przegraną 3:6, 4:6 w lutowym turnieju w Dosze).
W czwartkowym spotkaniu reprezentantka Polski stanie przed niezwykle trudnym zadaniem, krzyżując rakiety z Jessicą Pegulą, faworytką turnieju. Dotychczasowy bilans ich starć jest zdecydowanie niekorzystny dla Fręch, która we wszystkich trzech pojedynkach nie zdołała zapisać na swoim koncie nawet jednego seta. Trzecia rakieta świata czuje się w stolicy Stanów Zjednoczonych wyjątkowo dobrze, startując tam po raz siódmy. W 2019 roku sięgnęła po końcowe trofeum, a w latach 2016 i 2023 docierała do półfinału imprezy, choć rok temu pożegnała się z rywalizacją już na etapie drugiej rundy.
Wcześniej, w poniedziałkowych zmaganiach w Waszyngtonie, swojego meczu nie zdołała wygrać inna z Polek - Magda Linette. Poznanianka musiała uznać wyższość Leylah Fernandez. Rozstawiona z numerem siódmym reprezentantka Kanady triumfowała w dwóch setach, 6:1, 6:4.