Pierwszy triumf na profesjonalnych kortach
Siedemnastoletni syn byłego lidera światowego rankingu Lleytona Hewitta pokonał Amerykanina Marcosa Girona 6:3, 6:4. Zwycięstwo zapewniło mu historyczny awans do drugiej rundy prestiżowych zawodów w Stanach Zjednoczonych. Zajmujący 612. pozycję na liście ATP Australijczyk wcześniej skutecznie przebrnął wymagające kwalifikacje. W fazie eliminacyjnej wyeliminował między innymi 76. w światowym zestawieniu zawodnika gospodarzy, Zachary'ego Svajdę. Ostatnie tygodnie są niezwykle udane dla tego wschodzącego tenisowego talentu.
Niedawno nastolatek dotarł do finału juniorskiego Wimbledonu, co miało miejsce dokładnie 24 lata po historycznym triumfie jego ojca. Obecny turniej w stolicy USA również mocno wiąże się z wielkimi rodzinnymi wspomnieniami na korcie. Lleyton Hewitt wygrał te same zawody w 2004 roku, prezentując wówczas wybitną formę. Nastolatek został najmłodszym zawodnikiem z wygranym meczem w tej imprezie od 2007 roku, wyrównując wyczyn Keia Nishikoriego. Zdolny sportowiec jest dopiero czwartym graczem urodzonym w 2008 roku z meczowym triumfem.
- Wygrany mecz tutaj to coś surrealistycznego. Oczywiście, wiem, że mój tata tutaj kiedyś wygrał, pamiętam nawet, że byłem na jego ostatnim turnieju. Mam mnóstwo wspomnień, ale to jednak nie to samo, co samemu dotrzeć do drugiej rundy - powiedział 17-letni Australijczyk.
- To był mój pierwszy mecz w głównej drabince ATP, więc tata powiedział mi, żebym się nim po prostu cieszył i zdobywał każdy punkt po kolei. Czerpałem mnóstwo radości z gry, z atmosfery, publiczność dodawała mi energii - dodał.
- Staram się patrzeć na to pozytywnie. Na razie jestem zadowolony z tego, jak sobie z tym radzę - ocenił.
Z kim zmierzy się młody tenisista?
Wschodzący zawodnik dołączył do zaszczytnego grona młodych zwycięzców, w którym znajdują się Diego Dedura, Thijs Boogaard oraz Moise Kouame. W ważnej walce o ćwierćfinał Australijczyk zmierzy się ze znakomitym Grekiem Stefanosem Tsitsipasem lub swoim rodakiem Alexem de Minaurem. Ewentualne spotkanie ze znajomym zawodnikiem uważa za doskonałą szansę na sportowy rozwój oraz cenną lekcję na przyszłość. Doświadczony rodak w przeszłości wielokrotnie pomagał mu w szlifowaniu sportowych umiejętności. Młody zawodnik traktuje potencjalnego przeciwnika jak pełnoprawnego członka najbliższej rodziny.
Alex de Minaur od lat wspiera wschodzącego gracza, często trenując z nim w wolnym czasie na korcie. Warto przypomnieć, że również polscy kibice w skupieniu śledzą zmagania na kortach w Stanach Zjednoczonych. W środę w drugiej rundzie turnieju, oznaczającej 1/8 finału rozgrywek, zagra Kamil Majchrzak. Polski tenisista przystąpi do spotkania z zamiarem awansu i pokazania dobrej dyspozycji. Krajowy reprezentant zmierzy się z niezwykle wymagającym, rozstawionym z numerem trzecim Amerykaninem Taylorem Fritzem.
- Móc dzielić kort z Alexem byłoby spełnieniem marzeń. On jest jak mój starszy brat. Znam go praktycznie od zawsze. Mieszkał z nami i dalej często spędzamy razem Bożego Narodzenie. Wiele mnie nauczył, myślę, że byłoby to dla nas całkiem fajne doświadczenie, które kiedyś zamieniłoby się w piękne wspomnienie - powiedział Hewitt.