Tajemnicze zniknięcie 82-letniej legendy muzyki. Szuka jej detektyw

Fani legendarnej amerykańskiej wokalistki, Lindy Perhacs, żyją w ogromnym napięciu. 82-letnia ikona zniknęła zaraz po wypisaniu z ośrodka opieki i od wielu miesięcy nie kontaktowała się z bliskimi. Do poszukiwań dołączył prywatny detektyw, a sprawę bada policja.

Dwa zdjęcia Lindy Perhacs. Po lewej patrzy w górę, po prawej uśmiecha się z książką. O jej zaginięciu przeczytasz na Eska.
Autor: lindaperhacs/ Instagram

Gdzie podziała się Linda Perhacs? Ślad po 82-latce urywa się po opuszczeniu ośrodka

Sympatycy muzyki z całego globu z niepokojem śledzą doniesienia o Lindzie Perhacs. Słynna amerykańska artystka, uważana za legendę nurtu psychodelicznego folku, milczy już od ośmiu miesięcy. Według informacji od jej przyjaciół kontakt z 82-latką całkowicie zanikł w momencie, gdy opuściła specjalistyczny ośrodek opieki. Ponieważ miejsce pobytu kobiety pozostaje nieznane, jej znajomi zdecydowali się nagłośnić sprawę i proszą o jakiekolwiek wskazówki.

Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!

Sonda
Czy interesujesz się muzyką?

Sprawa niczym z mrocznego filmu. Artystka zapadła się pod ziemię. Telefon milczy

O niepokojącym braku kontaktu poinformowali opinię publiczną wieloletni współpracownicy gwiazdy. Wśród nich jest Fernando Perdomo, znany producent muzyczny współpracujący z Lindą przy wielu projektach. Mężczyzna zamierzał porozmawiać z wokalistką o nowym podcaście, w którym miano omawiać jej artystyczny dorobek. Właśnie w tamtym momencie usłyszał, że 82-latka opuściła dotychczasowy ośrodek opieki.

Jak podaje Perdomo, na tym ślad się urywa, a nikt z kręgu przyjaciół nie potrafi wskazać jej obecnego adresu. Co gorsza, prawny opiekun wokalistki przestał odpowiadać na wszelkie próby nawiązania kontaktu. Posiadany przez niego numer telefonu jest nieaktywny, a na wiadomości nikt nie odpisuje. Bliscy z otoczenia artystki są całkowicie zdezorientowani i przyznają, że ta sytuacja jest dla nich niepojęta.

Wraz z upływem kolejnych tygodni niepokój przybierał na sile, stąd decyzja o wzięciu spraw w swoje ręce. Przyjaciele zaginionej wynajęli prywatnego detektywa. Specjalista ma za zadanie odnaleźć Lindę Perhacs i sprawdzić, co się z nią stało. Współpracownicy 82-latki otwarcie mówią o najgorszych przeczuciach i zależy im na upewnieniu się, że kobieta ma zapewnioną stosowną opiekę medyczną i bezpieczne warunki życia.

Zobacz też: Nie żyje Leszek Mądzik. Wielki artysta odszedł w wieku 80 lat

W działania poszukiwawcze zaangażowała się też Laurel Stearns, pełniąca w przeszłości rolę menedżerki piosenkarki. To ona zgłosiła formalne zawiadomienie o zaginięciu na policji w Los Angeles. Mundurowi podjęli stosowne kroki, jednak napotykają na problemy wynikające z regulacji o ochronie prywatności. Prawo nie pozwala funkcjonariuszom przekazywać detali o stanie zdrowia czy lokalizacji osobom, które nie należą do grona najbliższej rodziny lub nie dysponują prawnymi upoważnieniami.

Do poszukiwań włączono amerykańskie instytucje powołane do ochrony osób starszych oraz wymagających specjalistycznego wsparcia. Mimo połączonych wysiłków, wciąż brakuje oficjalnych komunikatów na temat aktualnego losu i ewentualnego zagrożenia życia wokalistki.

Warto przypomnieć, że Linda Perhacs zawsze uchodziła za jedną z bardziej enigmatycznych postaci w amerykańskim przemyśle muzycznym. W 1970 roku wypuściła krążek "Parallelograms", który początkowo nie wzbudził większego zainteresowania. Zniechęcona brakiem odzewu, porzuciła scenę na rzecz pracy w gabinecie stomatologicznym, gdzie zajmowała się higieną. Przełom nastąpił po wielu dekadach, kiedy jej debiutancki album na nowo ujrzał światło dzienne i zyskał status arcydzieła kultowego, budząc podziw artystów z różnych muzycznych światów. To renesans popularności sprawił, że Perhacs znów zawitała do studia, wypuszczając kolejne płyty i zjednując sobie rzesze młodych fanów.

Zobacz też: Polska żegna Andrzeja Komorowskiego. Przez lata pomagał tysiącom ludzi

Tajemnice gwiazd telewizji i estrady lat 90. Trafankowska, Kaczmarski, Skrybant-Dziewiątkowska i Butruk. Niezapomniani