To nie był łatwy tydzień dla Dominika Rupińskiego i jego partnerki tanecznej Estelli Francois. Tancerka miała poważne problemy zdrowotne i musiała zrezygnować z udziału w treningach. Produkcja zadbała o komfort przygotowań uczestnika show, oferując mu do dyspozycji zastępczynię.
Było zamieszanie olbrzymie i tak jak już wspominałem, nie jestem jeszcze doświadczony tak bardzo w tym tańcu, żeby tak szybko przestawić się z jednej partnerki na inną partnerkę, więc to było trudne. Na szczęście i Natalia i Estelle były cierpliwe i przygotowały mnie tak, że się udało i jestem naprawdę bardzo szczęśliwy - wyznał w rozmowie z Eską.
Rupiński w "Tańcu z Gwiazdami"
Zaprezentowany przez Dominika foxtrot został świetnie oceniony przez jurorów, a uczestnik show bez problemu awansował do 4. odcinka. Humoru nie popsuła mu nawet 9 od Maryli Rodowicz! Julia Wieniawa stwierdziła, że Rupińskiego można uznać za największe zaskoczenie jesiennej edycji. Znany z zabawnego contentu influencer prezentuje na parkiecie zupełnie inną twarz.
Tak, wydaje mi się, że dojrzewam w tym programie albo też pokazuję jakąś taką drugą stronę siebie. Ja bardzo lubię ten rozrywkowy content i może część osób myśli, że jestem tylko taki zawsze, ale mimo wszystko wydaje mi się, że jestem całkiem dojrzały! W tym programie jeszcze bardziej to rozwijam - przyznał.
Rupiński czarnym koniem "Tańca z Gwiazdami"?
Mimo świetnych ocen, pochwał od jurorów i pozytywnych komentarz Dominik nie czuje się komfortowo, będąc nazywanym czarnym koniem 19. edycji formatu czy faworytem do zwycięstwa. Cieszy go natomiast fakt, iż ciężka praca jest zauważana przez profesjonalistów.
Czy jestem czarnym koniem? Nie wiem. Boję się takich określeń. Estellka mi mówi, że muszę uwierzyć w siebie, ale ja jeszcze jestem taki, że na spokojnie. Widzę, że mi nie wychodzi wiele rzeczy, więc jakoś nie odlatuję. Jestem cały czas na tym parkiecie nogami i po prostu chcę cały czas się rozwijać. Nie wiem, no chwalą wszyscy, więc chyba nie jest źle! - powiedział wyraźnie zawstydzony.