Spis treści
Syn Steczkowskiej i Ksenia grają w jednym rytmie
Leon Myszkowski, choć ma nazwisko otwierające wiele drzwi, stara się miksować własną ścieżkę kariery. 25-latek układa sobie życie u boku Kseni Ngo, influencerki z Białorusi, która ewidentnie trafiła w gusta nie tylko jego, ale i słynnej mamy. Ostatnio jednak w ich mediach społecznościowych zrobiło się głośniej nie o muzyce, a o chirurgii plastycznej. Partnerka młodego menadżera zdecydowała się na odważny krok, szczegółowo relacjonując proces swojej wizualnej przemiany w sieci.
Zobacz też: Syn Justyny Steczkowskiej został menadżerem mamy! Tak do niej mówi, gdy są w pracy
Wielka zmiana w wizerunku Kseni Ngo
Ksenia przyznała, że choć natura nie poskąpiła jej atutów, marzyła o delikatnym "remasteringu". Po serii konsultacji wybrała specjalistę, który wzbudził jej pełne zaufanie. Decyzja padła na implanty o pojemności 375 ml. Zabieg przebiegł w iście koncertowym tempie – trwał około godziny i obyło się bez fałszywych nut w postaci komplikacji. Influencerka zaznaczyła, że rekonwalescencja była zaskakująco szybka. Już po tygodniu mogła wrócić do codziennego rytmu, a efekt uznała za absolutny przebój, który spełnił jej oczekiwania w stu procentach.
Zobacz też: Justyna Steczkowska (nareszcie?) zwolniła menadżera! W tle, według jej syna, machlojki finansowe...
Leon Myszkowski gestem godnym gwiazdora
Syn Justyny Steczkowskiej w dniu operacji stanął na wysokości zadania. Czekał na ukochaną, by bezpiecznie przetransportować ją do domu i otoczyć troskliwą opieką. Co ciekawe, jego rola nie ograniczyła się tylko do bycia szoferem i wsparciem duchowym. Ksenia bez owijania w bawełnę wyznała na nagraniu, że to Leon pokrył koszty zabiegu. Mowa tu o sumie przekraczającej 20 tysięcy złotych. Wygląda na to, że zakochany 25-latek nie zamierza oszczędzać na szczęściu partnerki, a nowy biust to prezent, który z pewnością nie będzie kurzył się na półce.