Spis treści
Nowe ustalenia śledczych. Jonathan Andic zatrzymany przez hiszpańską policję
Zaginięcie i śmierć Isaka Andica, założyciela odzieżowej marki Mango oraz wpływowego przedsiębiorcy, wywołała ogromne poruszenie w Europie. Biznesmen stracił życie podczas spaceru w okolicach Barcelony, a wstępne analizy wskazywały na nieszczęśliwy splot wydarzeń. Z najnowszych informacji docierających z hiszpańskich mediów wynika jednak, że sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Jonathan Andic, potomek zmarłego krezusa, został doprowadzony na komisariat i przesłuchany. To właśnie on był jedynym towarzyszem ojca w tym tragicznym dniu.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Została znaleziona martwa w samochodzie
Zaskakujące dowody w sprawie twórcy marki Mango. Wątpliwości na bezpiecznym szlaku
Do dramatycznych wydarzeń doszło w grudniu ubiegłego roku w masywie Montserrat, na popularnej trasie Les Feixades. Początkowe raporty sugerowały, że 71-letni Isak Andic, podczas wędrówki z synem, osunął się ze stromej krawędzi i długo traktowano to jako nieszczęśliwy wypadek.
Jonathan Andic zeznał wtedy, że poruszał się nieznacznie przed ojcem. Z jego relacji wynikało, że nagle usłyszał dźwięk osypujących się kamieni, a gdy się obejrzał, zobaczył ojca spadającego w przepaść. To tłumaczenie pozostawało główną wersją zdarzeń przez długi czas.
Z upływem miesięcy w hiszpańskich organach ścigania zaczęły jednak pojawiać się wątpliwości. Najnowsze przekazy medialne wskazują, że policjanci badają teraz nieścisłości w złożonych zeznaniach, a także zgromadzony materiał dowodowy, w tym dane z telefonu komórkowego należącego do syna zmarłego biznesmena. To właśnie te odkrycia skłoniły służby do zatrzymania mężczyzny w celu ponownego przesłuchania.
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!
Jak przekazują lokalne portale, Jonathan Andic został przewieziony na komisariat w Barcelonie, gdzie śledczy zadawali mu szczegółowe pytania dotyczące przebiegu zdarzeń w górach. Na chwilę obecną nie przedstawiono mu żadnych oficjalnych oskarżeń.
Uwagę zwraca również fakt, że trasa Les Feixades, gdzie miała miejsce tragedia, jest powszechnie uznawana za łatwą i bardzo chętnie uczęszczaną przez turystów. Okoliczności wypadku wydają się w tej sytuacji wysoce nietypowe, dlatego odpowiednie organy wnikliwie analizują każdy, najdrobniejszy szczegół.
Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz