Od przyjaciół do wrogów
Smolasty i Doda mogli być jednym z najsilniejszych wokalnie duetów współczesnej sceny muzycznej w Polsce. Przed trzema laty wydali wspólny utwór "Nim zajdzie słońce", który okazał się olbrzymim hitem i nie schodził z anten radiowych przez długie miesiące. Rok później wokaliści znów połączyli siły, a kolejnym owocem ich współpracy była piosenka "Nie żałuję". Smolasty i Doda pożegnali razem 2024 rok, gdy na scenie Sylwestra z Polsatem zagrali oba swoje wspólne utwory - wtedy nie wiedzieliśmy, że był to początek końca.
Rok później Smolasty pojawił się bowiem na tej samej scenie, ale już bez Dody. Towarzyszyła mu jego była partnerka, która wykonała wszystkie fragmenty Rabczewskiej, czego wokalistka nie zniosła najlepiej (eufemistycznie rzecz ujmując). I zaczęła się wojna.
PRZECZYTAJ TEŻ: Gwiazdy bawiły się na koncercie w Lublinie. Justyna Steczkowska, Skolim i Sarsa zachwycili publiczność
Smolasty pogodzi się z Dodą? Jest wymowna odpowiedź
Smolasty był jedną z gwiazd sobotniego koncertu Lata z Radiem i Telewizją Polską w Lublinie. Wystąpił na scenie, a na ściance udzielił szeregu wywiadów. W rozmowie z Wirtualną Polską pojawił się temat Dody - dziennikarz zapytał wokalistę, czy widzi szanse na pojednanie. Smolasty odrzekł:
Bez komentarza. Ona robi swoje, ja robię swoje. Jest okej.
Wygląda więc na to, że emocje opadły, a karawana jedzie dalej. Nie ma już między nimi (aż tak) złej krwi, ale chęci pojednania też nie widać. Smolasty i Doda rozeszli się po prostu w swoje strony i nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego. "Nim zajdzie słońce" i "Nie żałuję" (raczej) pozostaną jedynymi owocami ich niegdysiejszej współpracy, a fani muszą pogodzić się z faktem, że historia tej krótkiej przyjaźni dobiegła już końca.
PRZECZYTAJ TEŻ: Miss Polski ma niezwykle przystojnego brata bliźniaka. Namawia go na udział w konkursie mistera