Doda i jej życie z psami
Doda od lat słynie z ogromnej miłości do zwierząt, a jej psy traktowane są jak pełnoprawni członkowie rodziny. Artystka otwarcie pokazuje w mediach społecznościowych codzienne życie z pupilami, mocno angażując się w opiekę nad nimi. Gdy jej pies Foxy nagle zachorował i trafił do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc, wokalistka nie wahała się walczyć o jego życie do samego końca.
Mimo że w pierwszej klinice sugerowano eutanazję, piosenkarka natychmiast przeniosła zwierzaka do innej placówki. Sama musiała jednak ograniczyć wizyty w szpitalu, by nie potęgować stresu u chorego pupila. Doda nie mogła być przy nim tak często, jak by chciała. Wiedziała, że jej obecność i emocje mogłyby dodatkowo pobudzać psa i sprawiać, że będzie się denerwował.
Doda pożegnała ukochanego psa
Dramatyczny finał walki o życie Foxy'ego nastąpił tuż po jego trzecich urodzinach. Mimo chwilowej poprawy oddechu i starań weterynarzy, wycieńczony organizm czworonoga nie wytrzymał choroby. Wokalistka podzieliła się z fanami przejmującym wpisem na InstaStory, w którym w poetycki, lecz niezwykle bolesny sposób opisała emocje towarzyszące stracie przyjaciela. Jej słowa pokazują skalę tragedii, z jaką przyszło jej się zmierzyć po nagłym odejściu ukochanego zwierzęcia
- Mój ukochany pies przyjaciel dzień po swoich 3 urodzinach zmarł. Serce nie wytrzymało, mimo że już poprawiał się oddech. Zabrakło kilku dni... dziś umarliśmy razem, a tylko tobie przestało bić serce - wyznała poruszona piosenkarka.
Przyjaciel Dody reaguje na hejt
Nikt się nie spodziewał tego, że pożegnanie przez Dodę psa wywoła taką falę negatywnych komentarzy. Internauci nie mieli litości dla pogrążonej w żałobie celebrytki. Nie oszczędzili jej i napisali wiele przykrych słów. Postanowił na to zareagować jeden z najlepszych przyjaciół Dody - Dżagulec, czyli Mariusz Ząbkowski. Nie wytrzymał słów, które były kierowane go jego znajomej.
- Mam prośbę do Was odnośnie tego co stało się w życiu mojej przyjaciółki. Kiedy odchodzi piesek, zamyka się pewien ogromny rozdział w życiu. To stworzenie, które było przy nas codziennie, kochało bezwarunkowo i rozumiało bez słów. Najbliższy przyjaciel. Strata przyjaciela na czterech łapach dla osoby która kochała go bezwarunkowo to prawdziwa żałoba, nie mniejsza niż w przypadku człowieka a czasami nawet większa. Prośba do wszystkich: Uszanujcie to. Nie umniejszajcie cudzego cierpienia. Czasem najlepsze, co można zrobić dla kogoś w takiej stracie, to nie zasypywać go "dobrymi radami", tylko dać mu święty spokój i przestrzeń na przeżycie tego bólu - napisał.