Smutne wieści obiegły media w sobotę, 8 lutego 2026 roku. To właśnie wtedy zgasła jedna z najjaśniejszych gwiazd naszej kinematografii. Edward Linde-Lubaszenko, który swoimi rolami pisał historię polskiego filmu, odszedł w wieku 86 lat. Teraz, gdy emocje powoli opadają, przyszedł czas na organizację ostatniego aktu tej smutnej historii. Decyzją Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, uroczystości będą miały charakter pogrzebu państwowego. Jak donoszą media, w tym "Fakt", rodzina otrzymała już pełne wsparcie w tej kwestii.
Zobacz też: Edward Linde-Lubaszenko nie pozostawił po sobie testamentu? Stwierdził, że roztrwoni cały swój majątek
Pogrzeb Linde-Lubaszenki odbędzie się 24 lutego w Warszawie, w kościele na pl. Teatralnym. Później uroczystości przeniosą się do Alei Zasłużonych na Powązki Wojskowe - powiedział w rozmowie z dziennikarzami "Faktu" rzecznik prasowy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Gdzie i kiedy pożegnamy legendę ekranu?
Fani i bliscy będą mogli oddać hołd artyście 24 lutego 2026 roku. Ceremonia rozpocznie się mszą żałobną w symbolicznym miejscu – Kościele św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy placu Teatralnym. To jednak nie koniec tej podniosłej uroczystości. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez resort kultury, ciało aktora spocznie w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. To prestiżowe miejsce pochówku jest najlepszym dowodem na to, jak ogromny wkład w naszą kulturę wniósł Linde-Lubaszenko.
Zobacz też: Nieznane oblicze Linde-Lubaszenki. Deląg ujawnia, jaki był poza kamerami
Od niedoszłego lekarza do ikony kina
Edward Linde-Lubaszenko, urodzony w 1939 roku w Białymstoku, miał początkowo zupełnie inny plan na życie. Mało brakowało, a zamiast na scenie, oglądalibyśmy go w kitlu, bo planował karierę medyczną. Na szczęście dla polskiej kultury, Melpomena upomniała się o swoje. Aktor zdał eksternistyczny egzamin aktorski i ukończył reżyserię w Krakowie, by następnie zadebiutować u Kazimierza Kutza. Widzowie pokochali go za rolę w "Układzie krążenia", ale młodsze pokolenie z pewnością kojarzy go z kultowych kwestii w "Psach", "Sztosie" czy "Poranku kojota".
Zobacz też: Edward Linde-Lubaszenko będzie miał pogrzeb państwowy? Szczegóły tylko u nas
Jego talent był wielokrotnie nagradzany, a w 2024 roku otrzymał Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Poza planem filmowym był dumnym ojcem Olafa Lubaszenki oraz Beaty Chyczewskiej. Pozostawił po sobie nie tylko wybitne role, ale i artystyczną sztafetę, którą kontynuują jego dzieci i wnuczka, Marianna Linde.