Piotr Gumulec tłumaczy się ze spięć z Iwoną Pavlović. Zdradził, co jurorka powiedziała mu po programie

Wymiany zdań między Piotrem Gumulcem a Iwoną Pavlović regularnie podnoszą temperaturę w programie "Taniec z Gwiazdami". Komik otwarcie reaguje na ostrą krytykę jurorki i natychmiast wdaje się z nią w dyskusje. Czy uczestnik wcześniej planuje swoje cięte riposty, czy działa zupełnie spontanicznie? W wywiadzie dla "Super Expressu" Gumulec ujawnił kulisy swoich potyczek z Czarną Mambą oraz zdradził, jakie słowa usłyszał od niej po wyłączeniu kamer.

Piotr Gumulec odpowiada Iwonie Pavlović w "Tańcu z Gwiazdami". Uczestnik ujawnia kulisy

Program "Taniec z Gwiazdami" dostarcza publiczności nie tylko wrażeń czysto tanecznych oraz emocji związanych z rywalizacją o Kryształową Kulę. Przed telewizorami świetnie sprawdzają się również gorące dyskusje z udziałem jurorów. Wyjątkowe emocje budzą zwłaszcza utarczki słowne pomiędzy Iwoną Pavlović a Piotrem Gumulcem. Sędzia od lat słynie z surowych not oraz bezlitosnego wytykania błędów na parkiecie. Z kolei popularny komik nie pozostaje jej dłużny i regularnie ripostuje, wykorzystując przy tym swój specyficzny dowcip.

Tego typu dyskusje budzą jednak mieszane uczucia wśród oglądających. Niektórzy odbiorcy odnoszą wrażenie, że kabareciarz zbyt często przerywa wypowiedzi jurorki. Sam zainteresowany ma pełną świadomość, że jego postawa nie wszystkim widzom przypada do gustu. Mimo to nie planuje zmieniać swojego zachowania przed kamerami. Wychodzi bowiem z założenia, że bierze udział w formacie rozrywkowym, dlatego chce zapewniać odbiorcom emocje nie tylko poprzez taniec, ale także za pomocą ciętego języka.

Dziennikarze "Super Expressu" zapytali Piotra Gumulca, czy przed startem odcinków na żywo układa sobie gotowe odpowiedzi na krytykę ze strony Czarnej Mamby. Uczestnik zapewnił, że nie korzysta z żadnego przygotowanego wcześniej planu. Wszystkie jego riposty rodzą się całkowicie spontanicznie, a same dyskusje z jurorką traktuje wyłącznie w kategoriach intelektualnej rozgrywki.

Artysta kabaretowy otwarcie przyznaje, że na parkiecie daleko mu do ideału, dlatego woli skupić się na swoich naturalnych atutach. Z właściwym sobie dystansem zauważył, że braki w technice tanecznej skutecznie nadrabia sprawnym mówieniem. To właśnie na tej umiejętności zamierza opierać swoje dalsze występy w telewizyjnym show.

Nie przygotowuję się do tego wcześniej, ja lubię takie wyzwania trochę, żeby się tak słownie, intelektualnie gdzieś poprzepychać. No wiadomo, że chciałbym słyszeć same miłe słowa i same komplementy i widzieć same dychy. To się nie udało i pewnie się nie uda, więc próbuję nadrabiać trochę gatką. Pewnie niektórych to wkurza z Państwa, że przeszkadzam Pani Iwonie, ale to jest program rozrywkowy, więc jesteśmy trochę na takich samych zasadach, skoro ona mówi coś do mnie, no to ja też, i mogę chyba coś odpowiedzieć. Nie musimy tak tego bardzo poważnie wszystkiego traktować i rozmawialiśmy już sobie po programie, ona mówiła: "głowa do góry, pracuj dalej, musiałam tak, nie mogłam inacze" i ja to rozumiem. Ja też widzę jak tańczę, chociaż staram się już potem tego nie oglądać, więc ja nie mam żalu, ale też myślę, że Pani Iwona nie powinna mieć do mnie żalu za jakieś tam drobne przeprychanki. Chciałbym, żeby po prostu w tym programie dużo się działo fajnych rzeczy, a że nie umiem tańczyć, a umiem gadać, no to korzystam z tego, co umiem - wyznał nam Piotr Gumulec.

Piotr Gumulec tłumaczy swoje zachowanie wobec Iwony Pavlović. Co usłyszał po programie?

Warto podkreślić, że ostre wymiany zdań na wizji nie oznaczają prywatnego konfliktu. Piotr Gumulec ujawnił, że po zakończeniu emisji odcinka odbył rozmowę z Iwoną Pavlović i usłyszał od niej słowa wsparcia. Sędzia motywowała go do dalszych treningów oraz prosiła, aby się nie zniechęcał. Komik podchodzi do sprawy ze zrozumieniem i wie, że ostre recenzje wynikają po prostu z jej telewizyjnej roli.

Rozmawiała Julita Buczek

Piotr Gumulec i Julia Suryś chcą dostać wspólną fuchę od Polsatu. Szok, co nam wyznali

ROLKI