Spis treści
Paulina Gałązka o stresie w "Tańcu z Gwiazdami"
Start najnowszej edycji programu wywołał wielkie poruszenie, ale największa presja ciążyła na tych, którzy musieli wyjść na parkiet jako pierwsi. Paulina Gałązka miała to trudne zadanie otwierania całego odcinka, co wiązało się z wystawieniem na ocenę publiczności na samym początku show. Gwiazda nie ukrywa, że ta konkretna okoliczność dołożyła jej spory bagaż emocjonalny podczas występu na żywo.
Zobacz też: Już wiadomo kto wygra "Taniec z Gwiazdami"? Iwona Pavlović nie ma wątpliwości!
„Absolutnie, ponieważ otwieraliśmy odcinek, więc dla mnie to było bardzo stresujące. To pierwszy taniec na tym parkiecie przed tak ogromną publicznością, więc nie ukrywam, że rzeczywiście tak, byłam zestresowana” - mówi nam Paulina.
Jej partner z parkietu, Michał Bartkiewicz, patrzy na ich współpracę z zupełnie innej perspektywy. Doświadczony tancerz nie może się nachwalić swojej podopiecznej. Docenia jej ogromną determinację i brak narzekania, zaznaczając, że jedyne skargi dotyczą naturalnego bólu fizycznego, który wynika z morderczego tempa przygotowań do kolejnych odcinków.
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?
„Szczerze, bosko, bosko mi się pracuje z Pauliną. Naprawdę jest pracowita, zmotywowana i nie narzeka. No może tylko na ból ciała, ale to jest normalne. Trenujemy bardzo intensywnie, nie robimy dużo przerw” - wyznał Michał "Super Expressowi".
Dieta Pauliny Gałązki podczas treningów do show
Codzienność pary na sali treningowej wypełniona jest ciężką pracą, w której rzadko znajduje się miejsce na odpoczynek. Uczestnicy wypracowali sobie jednak specyficzny system motywacyjny. Choć dla osób z zewnątrz może to brzmieć zaskakująco, aktorka traktuje zwykły łyk wody lub kawałek owocu jako prawdziwą nagrodę. Reżim panujący na sali sprawia, że nawet tak proste przyjemności są przez nich celebrowane.
Zobacz również: Nowy sezon "Tańca z Gwiazdami" pełen niespodzianek. Na same kreacje wydano fortunę!
„Michał na przykład pozwala mi w czasie przerwy zjeść pół banana albo na przykład, gdy jest inna przerwa, to w nagrodę pijemy wodę (...) teraz przerwa i czas pooddychać. Też są i takie” - mówi podekscytowana Paulina Gałązka.
Szlifowanie choreografii to nie tylko wysiłek umysłowy, ale przede wszystkim ogromne wyzwanie fizyczne. Gwiazda otwarcie przyznaje, że jej ciało odczuwa już skutki rywalizacji. Pojawiły się bolesne urazy stawów, które aktorka porównuje do ryzyka, z jakim mierzy się na co dzień podczas wykonywania scen kaskaderskich na planach filmowych.
„Już sobie nadwyrężyłam kolano, mam też nadwyrężenie łokcia, ale no cóż, takie jest życie... Na planie też to się zdarza. Często przy scenach kaskaderskich dochodzi do takich sytuacji” - wyjawiła Paulina.
Mimo fizycznego obciążenia i nerwów, para skupia się na pozytywach płynących ze wspólnej drogi. Michał podkreśla, że aktorka jest wzorową uczennicą, która dba o każdy detal. Jej gotowość do poświęceń przekłada się na widoczne postępy na parkiecie, co daje nadzieję na sukcesy w dalszych etapach produkcji Polsatu. Rozmowę przeprowadziła Julita Buczek.