Jesienią 2026 roku fani literatury otrzymali dwie świeże interpretacje słynnej "Lalki" Bolesława Prusa. Na platformie Netflix zadebiutował serial, w którym główne role zagrali Tomasz Schuchardt i Sandra Drzymalska, natomiast w kinach pojawił się film z Marcinem Dorocińskim oraz Kamilą Urzędowską. Daniel Olbrychski uznał jednak za spore niedopatrzenie fakt, że w żadnym z tych projektów w postać Izabeli Łęckiej nie wcieliła się Julia Wieniawa, która według niego najlepiej pasowałaby do tej roli.
„Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka, ktoś taki jak Julia Wieniawa, to niezaangażowanie tak zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, uważam za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji"
Reakcja Julii Wieniawy na słowa Daniela Olbrychskiego
Jak na tę opinię zareagowała Julia Wieniawa? Zasiadająca od niedawna w jury programu "Taniec z Gwiazdami" artystka nie kryła radości z komplementów, jakimi obdarzył ją weteran polskiego kina.
Usłyszeć takie słowa od takiej legendy to jest to ogromna nobilitacja i zaszczyt. Bardzo mi miło
Wypowiedź Olbrychskiego wywołała u Wieniawy także lekkie zmieszanie, ponieważ gwiazda nie przepada za porównaniami do innych aktorek. Co więcej, przyznała, że widziała już nową serialową wersję "Lalki" i chociaż z przyjemnością przyjęłaby taką rolę, to jest pod wrażeniem gry Sandry Drzymalskiej.
Oglądałam „Lalkę” na Netflixie. Bardzo mi się podobała Sandra w tej roli. Uważam, że zagrała wybitnie i w ogóle bardzo się niekomfortowo czuję, kiedy ktoś stawia mnie w takiej sytuacji. Miło byłoby zagrać w którejś z tych dwóch produkcji, ale myślę, że dziewczyny zostały dobrane bardzo dobrze"
Rola w ekranizacji prozy Prusa to dla Drzymalskiej niejedyny ważny projekt tego roku. Już w listopadzie na dużym ekranie zadebiutuje obraz "Violetta Villas", gdzie aktorka wcieliła się w postać słynnej piosenkarki.