Ola Adamska została postrzelona w tramwaju. Gwiazda "Skazanej" cudem uszła z życiem

Aleksandra Adamska w młodości cudem uniknęła śmierci. Aktorka wyznała, że jechała tramwajem, gdy nieznany mężczyzna wyciągnął broń myśliwską i otworzył ogień w kierunku wagonu. Odtwórczyni roli Pati w serialu "Skazana" doznała wówczas obrażeń głowy. Dziś, po krakowskiej strzelaninie, ze łzami w oczach wraca pamięcią do tamtych dramatycznych chwil.

Ola Adamska została postrzelona w tramwaju. Gwiazda "Skazanej" odniosła obrażenia

Sobotni zamach z 7 listopada 2026 roku na Rynku Głównym w Krakowie, w którym śmierć poniosło 6 osób, a 15 zostało rannych, wstrząsnął opinią publiczną. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów znanych osób, które solidaryzują się z ofiarami tej tragedii, jednak szczególnie poruszające wyznanie opublikowała Ola Adamska. Aktorka kojarzona z postacią Pati z serialu "Skazana" podzieliła się własnym dramatem sprzed lat, kiedy jako niespełna osiemnastolatka cudem uniknęła śmierci.

Zalewając się łzami na Instagramie, zrelacjonowała moment, w którym nieznany napastnik ostrzelał z broni myśliwskiej tramwaj, którym podróżowała. Gwiazda została wówczas ranna. Choć od tamtych wydarzeń minęło sporo czasu, wspomnienia wciąż wywołują u niej ogromny ból. Artystka przyznała, że mówi o tym publicznie po raz pierwszy, ponieważ wcześniej próbowała całkowicie wyprzeć ten incydent z pamięci, jednak pod wpływem bieżących wydarzeń dawna trauma powróciła.

Jestem jak my wszyscy całym sercem dzisiaj z Krakowem. Zastanawiałam się dlaczego tyle płaczę wczoraj i dzisiaj. Przypomniało mi się coś, co gdzieś troszeczkę wyparłam. Mając niespełna 18 lat, wracałam w nocy tramwajem do domu, który został ostrzelany z broni myśliwskiej. Byłam na linii ognia. Gdyby nie to, że byłam pochylona do przyjaciółki i miałam gruby kaptur, to dostałabym w skroń. Na szczęście skończyło się tylko na licznych, drobnych, płytkich ranach na głowie, ale przez kilka lat bałam się wsiadać do tramwaju, w ogóle nimi nie jeździłam - wyznała gwiazda na swoim profilu na Instagramie.

Aleksandra Adamska apeluje o sięganie po pomoc specjalistów po tragedii w Krakowie

Płacząca na nagraniu artystka wyjawiła, że przełamała się i wsiadła do komunikacji miejskiej dopiero w czasach studenckich. Mimo to w trakcie jazdy Aleksandra Adamska nie była w stanie stać blisko szyby, gdyż paraliżujący lęk sprawiał, że dramatyczne obrazy z przeszłości natychmiast wracały.

Gwiazda zauważyła, że w okresie jej młodości wizyty u specjalistów nie były tak powszechne i naturalne jak obecnie. W związku z tym zaapelowała do wszystkich osób zmagających się z lękami oraz tych, które doświadczyły podobnych traumatycznych przeżyć, aby nie wahały się skorzystać z profesjonalnego wsparcia medycznego.

To były czasy, w których nie sięgało się po pomoc specjalistów, nie szło się do psychoterapeuty. Nie było to powszechne. Jeżeli byłeś tego świadkiem, byłeś w tłumie uciekających albo chociaż samo czytanie wiadomości na ten temat powoduje u ciebie lęk, to sięgnij po pomoc. Rozmawiaj o tym, bo ja nikomu o tym nie mówiłam, nie mówiłam o tym, że się boję i nie jeżdżę tramwajami, a to była tylko broń myśliwska. Sięgajcie po pomoc, bo traumy nie znikają, tylko wracają, zostają, mają wykwit w najmniej oczekiwanych momentach. Tulę was wszystkich bardzo mocno.

Potrzebujesz pomocy? Nie jesteś sam! Jeżeli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem pamiętaj, że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod numer 116 111, a osoby dorosłe pod numer 116 123 lub do Centrum Wsparcia pod numer 800 70 2222. Połączenia są bezpłatne i anonimowe.

Gwiazdy reagują na masakrę w Krakowie. Edyta Pazura dodała czarno-białe zdjęcie. "Co się dzieje z ludźmi i ze światem?"

ROLKI