Samobójcze trafienie rozstrzyga losy spotkania
Spotkanie rozgrywane w ramach piłkarskiej Ekstraklasy od początku toczyło się w wyrównanym tempie, jednak pierwsza połowa nie przyniosła żadnych bramek. Jagiellonia Białystok dominowała w posiadaniu piłki, starając się sforsować dobrze zorganizowaną defensywę gości. Zespół z Katowic skutecznie rozbijał ataki miejscowych, nie pozwalając na stworzenie dogodnych sytuacji strzeleckich. Obie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie, co zapowiadało spore emocje w drugiej części rywalizacji. Bramkarze obu ekip, Sławomir Abramowicz i Gabriel Kobylak, spisywali się do przerwy bez zarzutu.
Przełomowy moment meczu nastąpił w sześćdziesiątej dziewiątej minucie zaciętej rywalizacji. Niefortunna interwencja Ilji Szkurina zakończyła się golem samobójczym, który ostatecznie dał prowadzenie i zwycięstwo gospodarzom. Drużyna z województwa śląskiego próbowała odrobić straty, jednak sędzia główny Daniel Stefański z Bydgoszczy nie odnotował więcej trafień w tym spotkaniu. Zawodnicy GKS-u Katowice zostali ukarani trzema żółtymi kartkami, które otrzymali Pau Resta, Mateusz Kowalczyk oraz Marcin Wasielewski. Na trybunach stadionu w Białymstoku zasiadło łącznie 15 306 widzów, którzy głośno wspierali swoich ulubieńców.
Kto wystąpił w meczu Jagiellonia - GKS?
W barwach Jagiellonii Białystok na boisku pojawili się zawodnicy, którzy od pierwszych minut starali się w pełni kontrolować przebieg wydarzeń. W wyjściowym składzie gospodarzy znaleźli się między innymi Taras Romanczuk oraz Jesus Imaz, których na bokach wspierali Rodrigo Conceicao i Guilherme Montoia. W drugiej połowie trener zdecydował się na roszady, wprowadzając na murawę Ousmane Sowa oraz Sergio Lozano w sześćdziesiątej czwartej minucie. W doliczonym czasie gry na placu zameldował się jeszcze Jakub Kucharski, zmieniając na skrzydle Kamila Jóźwiaka. Środek linii defensywnej zwycięskiego zespołu tworzyli Yuki Kobayashi oraz Apostolos Konstantopoulos.
Ekipa GKS Katowice zaprezentowała solidną postawę w defensywie, choć ostatecznie wracała do domu bez jakichkolwiek punktów. W formacji obronnej gości wystąpili Alan Czerwiński, Lukas Klemenz oraz ukarany kartką Pau Resta, natomiast za kreowanie akcji ofensywnych odpowiadali Bartosz Nowak i Mateusz Wdowiak. Szkoleniowiec przyjezdnych dokonał kilku zmian w drugiej połowie, posyłając do boju Borję Galana, Eman Markovicia, Sebastiana Milewskiego, Bartosza Wolskiego oraz Erika Jirkę. Linia pomocy, w której operował Kacper Łukasiak, dwoiła się i troiła, by powstrzymać kolejne ataki miejscowych graczy. Ostatecznie jednak to drużyna ze stolicy Podlasia mogła cieszyć się ze zdobycia kompletu cennych punktów.