Ojciec Justyny Steczkowskiej był księdzem. Prawda o jego odejściu z Kościoła wyszła na jaw

2026-04-11 8:00

Historia rodziny Justyny Steczkowskiej przypomina gotowy scenariusz filmowy. Stanisław Steczkowski, zanim założył wielką muzyczną rodzinę, służył jako duchowny katolicki. Po wielu latach od momentu, w którym ojciec wokalistki ostatecznie zrzucił sutannę, gwiazda wraca wspomnieniami do tamtych wydarzeń. Jak z perspektywy czasu ocenia trudne decyzje swoich rodziców i dorastanie w cieniu lokalnych plotek?

Ojciec Justyny Steczkowskiej był księdzem na Podkarpaciu

Stanisław Steczkowski w latach swojej młodości przyjął święcenia kapłańskie i pełnił posługę w podkarpackich parafiach. Wydawało się wówczas, że mężczyzna całkowicie poświęci swoje życie służbie Bogu. Sytuacja uległa drastycznej zmianie, kiedy poznał Danutę, młodą chórzystkę kościelną. Zrodziło się między nimi gwałtowne i niezwykle silne uczucie, które postawiło duchownego przed dramatycznym dylematem. Musiał wybierać między kapłańskim powołaniem a miłością do kobiety. Ostatecznie podjął odważną decyzję o opuszczeniu stanu duchownego, co wywołało ogromne poruszenie w lokalnym środowisku.

Nie przegap: Justyna Steczkowska skradła show na benefisie Ochmana. Tylko spójrzcie na jej strój!

Te wydarzenia ukształtowały późniejsze losy całej jego rodziny. Co niezwykle istotne, zanim Stanisław Steczkowski formalnie uregulował swój status i powrócił do życia świeckiego, na świecie zdążyły już pojawić się jego pierwsze dzieci.

Steczkowska czy Kayah? Czyj to przebój?
Pytanie 1 z 13
Która artystka jest "Dziewczyną Szamana"

Rodzice Justyny Steczkowskiej doczekali się dziewięciorga dzieci

Ojciec znanej piosenkarki urodził się w 1935 roku i zmarł w 2001 roku. Kiedy Justyna Steczkowska przyszła na świat, jej rodzice od dłuższego czasu tworzyli już niezwykle zgrany związek. Wokalistka była czwartym dzieckiem pary, a po niej w rodzinie pojawiło się jeszcze pięcioro rodzeństwa. Ostatecznie Danuta i Stanisław Steczkowscy doczekali się aż dziewięciorga potomków, tworząc fundament pod najsłynniejszy klan muzyczny w Polsce.

Moja mama nie uwiodła mojego taty. Tata kochał mamę. Jakby jej nie kochał, nic by z tego nie było. Oni ten związek zbudowali na miłości, zrozumieniu i przyjaźni. Jedno za drugim poszłoby w ogień pomimo absolutnie różnych charakterów. My - ich dzieci, byliśmy tylko dodatkiem do tej miłości

- opowiadała Agata Steczkowska w wywiadzie dla viva.pl.

Według relacji samej piosenkarki, jej ojciec kierował się przede wszystkim ogromną chęcią bycia w pełni uczciwym wobec siebie, ukochanej oraz instytucji, w której służył. Zdecydował się postawić wszystko na jedną szalę, wybierając szczere życie u boku wybranki serca. Niestety, ta odważna decyzja pociągnęła za sobą wieloletnie komplikacje formalne. Kościół katolicki przez bardzo długi czas nie akceptował jego nowego statusu, argumentując to powagą przyjętych wcześniej święceń. Para toczyła nieustępliwą batalię o możliwość zawarcia sakramentu małżeństwa, wysyłając w tej sprawie osobiste pisma do samego papieża.

Tak naprawdę było między nimi siedem lat różnicy. Potem gdzieś wybuchła ta miłość, głęboka taka, że decyzja mojego taty była, uważam, najuczciwsza z możliwych, że nie chciał żyć jakimś podwójnym życiem, tylko zrezygnował z kapłaństwa, mimo że był wyświęcony, co było bardzo trudne. Przez wiele lat starał się wrócić na łono Kościoła, bo dla niego to było ważne. I dopiero po wielu latach pisania do papieża (...) wreszcie, po wielu latach udało się papieżowi odpisać

 - mówiła Steczkowska w rozmowie z Żurnalistą.

Na oficjalne sakramentalne ślubowanie przed ołtarzem zakochani musieli czekać przeszło trzydzieści lat. Dopiero w dojrzałym wieku, mając u boku dorosłe już potomstwo, otrzymali upragnioną zgodę na ślub kościelny, formalnie pieczętując swój wieloletni związek.

Justyna Steczkowska wspomina trudne lata dorastania w atmosferze plotek

Niedawno gwiazda polskiej sceny muzycznej zdecydowała się na kolejne intymne wyznania dotyczące swojego ojca, goszcząc w formacie "Portret" prowadzonym przez Michała Dziedzica.

Mój tata nie wstydził się przyjeżdżać do tej wioski, z której pochodził. Był oswojony z tą decyzją i się dobrze z nią czuł. Cieszył się swoimi dziećmi, nie wstydził się tego, że zrezygnował z kapłaństwa

- mówiła.

Początki wspólnego życia nie były jednak wolne od złośliwych komentarzy, odrzucenia społecznego i nieprzychylnych spojrzeń ze strony lokalnego środowiska.

Był ostracyzm przez wiele lat, zanim zmieniła się świadomość ludzi. Oczywiście nie u wszystkich, ja nie czułam się w rodzinie wyklęta w jakiś sposób przez swoich wujków czy ciotki. Wspaniali ludzie.

Rodzice wokalistki spędzili wspólnie ponad trzy dekady pełne wyzwań i artystycznego wychowywania pociech. Stanisław Steczkowski zmarł w 2001 roku w wieku sześćdziesięciu pięciu lat, z kolei jego żona Danuta odeszła z tego świata w 2020 roku, dożywając siedemdziesięciu ośmiu lat.

Justyna Steczkowska wymaga od siebie za dużo. Gwiazda pracuje na okrągło