O takim ślubie marzy Fabijański! "Może jestem upośledzony relacyjnie?"

2026-01-08 11:22

Sebastian Fabijański odwiedził studio ESKA.pl w związku z premierą filmu "Dziki". W rozmowie z Maksem Kluziewiczem aktor otworzył się na temat życia uczuciowego i wyjawił, o jakim ślubie marzy. Zaskoczył wyznaniem.

Sebastian Fabijański o ślubie

i

Autor: AKPA

Sebastian Fabijański ponownie jest na fali. Aktor zagrał w nowym filmie w reżyserii Macieja Kawulskiego "Dziki", a widzowie zgodnie orzekli, że to rola jego życia. To jednak nie wszystko. W mediach aż huczy o udziale aktora w kolejnej, wiosennej edycji "Tańca z gwiazdami".

Na pewno byłby to objaw mojej nieprzewidywalności. Myślę, że "Taniec z gwiazdami" to jest program, który na pewno tanecznie byłby dla mnie czymś super rozwojowym: ruchowo, w ciele, itd. Chociaż z tańcem miałem już trochę wspólnego. Jeśli chodzi o te materiały ENG, to na pewno nie chciałbym opowiadać ckliwych historyjek na swój temat. Najlepszym, co mógłbym zrobić w takim programie, to pokazać to, jaki jestem. Nie kreować się na żadną postać skomplikowanego artysty, grzecznego misia, tylko żeby ludzie zobaczyli, że jestem - wydaje mi się - inteligentnym, utalentowanym człowiekiem z poczuciem humoru, który ma coś do pozostawienia po sobie na tym świecie - powiedział Maksowi Kluziewiczowi o ewentualnym udziale w show. 

W tym samym czasie Sebastian Fabijański cały czas rozwija karierę muzyczną. Niedawno wypuścił singiel "Listopad", z którym wystąpił na weselu. Zapytany o emocje, jakie towarzyszyły mu podczas wykonywania kawałka dla pary młodej, aktor podzielił się osobistą refleksją na temat swojego życia uczuciowego.

SEBASTIAN FABIJAŃSKI: ROLA ŻYCIA, ROZLICZENIE Z PRZESZŁOŚCIĄ, ŚLUB I TANIEC Z GWIAZDAMI

Sebastian Fabijański o ślubie

Aktor nie ukrywa, że marzy mu się wzięcie ślubu. W rozmowie z Eską wyjawił, że śpiewając "Listopad", myślał o tym, iż chciałby wykonać kawałek dla swojej żony.

To było przepiękne uczucie. Towarzyszył temu jakiś rodzaj smutku i nostalgii, że szkoda, że nie mogę tego zaśpiewać swojej żonie, ale nie wszystko stracone - zaczął.

Fabijańskiemu marzy się, by na jego ślubie Igor Herbut zaśpiewał hit Phila Collinsa "In the Air Tonight".

Gdyby na moim ślubie Igor Herbut zaśpiewał "In the air tonight", wow, no to by było sztosem. Z jednej strony cieszyłem się ich [pary młodej] szczęściem, widziałem, jak się kochają i śpiewają ten refren ze mną, trzymając się za ręce, a z drugiej strony miałem tęsknotę za czymś takim, na zasadzie  "kurde, jak ja bym tak chciał". Nie wiem, może jestem w jakimś sensie upośledzony relacyjnie albo jakimś inwalidą w tym zakresie? Niewątpliwie praca aktora nie jest zbyt stabilna też emocjonalnie, więc ten niepokój może towarzyszyć tym relacjom. To nie jest praca od 9 do 17, to jest w wielu przypadkach lot nad kukułczym gniazdem - dodał.