Największe niesprawiedliwości na Eurowizji. Oni powinni wygrać?

2026-04-25 14:36

Czy wiesz, że zdobycie największej liczby głosów od widzów nie zawsze gwarantuje zwycięstwo w Konkursie Piosenki Eurowizji? Historia tego widowiska jest pełna momentów, w których faworyci publiczności wracali do domu z pustymi rękami. Poznaj największe eurowizyjne kontrowersje, gdzie decyzje profesjonalnego jury wywołały prawdziwe burze na całym świecie.

Käärijä

i

Autor: EBU / Sarah Louise Bennett/ Materiały prasowe Käärijä reprezentował Finlandię na Eurowizji 2023.

Kiedy faworyci publiczności przegrywają z jury

Od lat Konkurs Piosenki Eurowizji opiera się na złożonym systemie punktacji. Obecnie o ostatecznym wyniku decyduje w połowie głosowanie telewidzów, a w połowie punkty przyznawane przez krajowe komisje jurorskie. To właśnie ten podział najczęściej bywa źródłem największych rozczarowań.

Doskonałym tego przykładem są lata 2023 i 2024, które zelektryzowały wiernych fanów. Pamiętasz brawurowy występ reprezentanta Finlandii z 2023 roku? Käärijä z piosenką „Cha Cha Cha” dosłownie zmiażdżył konkurencję w głosowaniu publiczności, zdobywając aż 376 punktów. Niestety, profesjonalne jury postawiło na szwedzką piosenkarkę Loreen i jej utwór „Tattoo”. Choć w głosowaniu widzów nie zdobyła ona ani jednej maksymalnej noty (12 punktów) od żadnego z państw, potężne poparcie jurorów pozwoliło jej drugi raz wygrać cały konkurs. Zaledwie rok później historia się powtórzyła. W 2024 roku chorwacki artysta Baby Lasagna z utworem „Rim Tim Tagi Dim” skradł serca widzów (337 punktów), ale to Nemo z utworem „The Code” został ostatecznym zwycięzcą, budując swoją przewagę ogromnym poparciem eksperckich gremiów (365 punktów od jury).

ZOBACZ TAKŻE: Skandale, o których mówiła cała Europa. O tych momentach Eurowizji nie da się zapomnieć!

Agustin Egurrola o powrocie do "Mam Talent" i szansach Polski na Eurowizji 2026

Włoski dramat, czyli operowy pop bez kryształowego mikrofonu

Zanim przeżywaliśmy fińsko-szwedzkie i chorwacko-szwajcarskie pojedynki, eurowizyjnym światem wstrząsnął finał z 2015 roku. To wtedy po raz pierwszy w historii zdarzyło się, że ostateczny zwycięzca nie zajął pierwszego miejsca w głosowaniu przed telewizorami. W sercach milionów Europejczyków pierwsze miejsce zajęło klasyczne, operowe trio z Włoch – Il Volo, z potężnym utworem „Grande amore”, zgarniając 366 punktów od widzów.

Zwycięstwo ostatecznie trafiło jednak w ręce Szweda, Månsa Zelmerlöwa. Jego piosenka „Heroes” zyskała tak duże uznanie muzycznych ekspertów (zajmując u nich pierwsze miejsce z wynikiem 353 punktów), że zdołała zepchnąć Włochów na ostatecznie trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej. Był to moment, w którym miliony widzów uświadomiły sobie, jak drastycznie głosy jury mogą zmienić ostateczne rozstrzygnięcie, co do dziś wywołuje gorące debaty wśród społeczności fanów.

Przegrani, którzy podbili świat

Złamanie serc widzów to nie tylko domena XXI wieku i nowoczesnych systemów zliczania głosów. Czasami ostateczną sprawiedliwość wymierza sam rynek muzyczny, a największa eurowizyjna porażka zamienia się w globalny triumf. Znakomitym przykładem jest 1958 rok i Domenico Modugno. Włoski wokalista zaprezentował legendarny utwór „Nel blu, dipinto di blu” (szerzej znany całemu światu jako „Volare”). Piosenka ta zajęła na Eurowizji dopiero trzecie miejsce.

„Volare” przegrało wtedy z piosenką „Dors, mon amour” Francuza André Claveau, którą dziś kojarzą jedynie najbardziej zagorzali i encyklopedyczni fani konkursu. Tymczasem utwór Modugno stał się międzynarodowym fenomenem i jedynym w historii eurowizyjnym wpisem, który zdobył prestiżowe statuetki Grammy dla nagrania oraz piosenki roku.

Eurowizja - kto śpiewał tę piosenkę?
Pytanie 1 z 10
Kto śpiewał piosenkę "My Słowanie"?
Radio ESKA Google News