New York Knicks odzyskali tytuł po latach
W piątym spotkaniu finałowym play-off nowojorski zespół pokonał na wyjeździe San Antonio Spurs 94:90. Dzięki temu cennemu zwycięstwu drużyna wygrała całą rywalizację wynikiem 4-1. Dla organizacji z Nowego Jorku to trzecie mistrzostwo NBA w historii klubu. Poprzednie triumfy miały miejsce ponad pół wieku temu, dokładnie w 1970 oraz 1973 roku. Fani musieli czekać na występ w wielkim finale od 1999 roku, kiedy to ich ulubieńcy przegrali decydującą batalię z teksańskim zespołem.
Sobotni mecz przyniósł upragniony sukces zespołowi ze wschodniego wybrzeża. W końcówce tego decydującego starcia na parkiecie na kilka ostatnich sekund pojawił się 23-letni Jeremy Sochan. Reprezentant Polski dołożył w ten sposób symboliczną cegiełkę do końcowego triumfu. Taka sytuacja miała miejsce na parkiecie w Teksasie, gdzie polski zawodnik rozpoczynał swoją profesjonalną karierę. Zwycięstwo smakuje zawodnikom wyjątkowo po tak długim okresie oczekiwania na najwyższe laury.
Polski zawodnik zapisał się w historii sportu
Jeremy Sochan rozpoczął zmagania w amerykańskiej lidze w 2022 roku w barwach San Antonio Spurs. Klub ten wybrał go wówczas z dziewiątym numerem w drafcie. Jeszcze w pierwszej połowie obecnego sezonu reprezentował barwy ekipy z Teksasu. W lutym jego kontrakt został rozwiązany, po czym błyskawicznie związał się z nowojorczykami. Ten transfer okazał się dla niego przepustką do największego sukcesu w dotychczasowej karierze koszykarskiej.
Dzięki wygranej nad swoim byłym klubem stał się pierwszym polskim koszykarzem zakładającym mistrzowski pierścień. Osiągnął to, czego wcześniej nie udało się dokonać innemu naszemu utalentowanemu rodakowi. W 2009 roku w wielkim finale o tytuł bez powodzenia walczył Marcin Gortat. Występował on wówczas w zespole Orlando Magic, który musiał ostatecznie uznać wyższość Los Angeles Lakers. Teraz polscy kibice mogą wreszcie świętować najwyższe trofeum zdobyte przez swojego reprezentanta.