Spis treści
Dramatyczny koniec dla Miko i Kosińskiego w "Tańcu z Gwiazdami"
Najnowszy odcinek tanecznego show Polsatu był pełen napięcia. Uczestnicy musieli najpierw zmierzyć się w dogrywce, co kosztowało ich sporo nerwów, a następnie błyskawicznie przygotować się do kolejnego występu. Ten prawdziwy rollercoaster emocjonalny i fizyczny wyczerpał wielu z nich. Niestety, to właśnie w tym pełnym stresu odcinku z "Tańcem z Gwiazdami" musieli pożegnać się Izabella Miko i Albert Kosiński. Mimo że przez ostatnie tygodnie para regularnie zbierała pochwały za swoje występy, tym razem głosowanie widzów i oceny jury zdecydowały o ich eliminacji.
Zobacz też: Albert Kosiński występuje w "Tańcu z gwiazdami" z Izabellą Miko. Prywatnie jest narzeczonym znanej aktorki
Izabella Miko zalała się łzami w "Tańcu z Gwiazdami"
Po ogłoszeniu werdyktu, Izabella Miko i Albert Kosiński nie potrafili powstrzymać emocji. Przyznali, że towarzyszy im smutek, jednak starają się z pokorą przyjąć decyzję widzów i jury. Dla obojga udział w programie był cenną lekcją i okazją do zaprezentowania się publiczności z innej strony. Izabella Miko podkreśliła, że jest przede wszystkim wdzięczna za tę przygodę. Zaznaczyła, że mimo smutku z powodu eliminacji, woli skupiać się na pozytywach: na owocnej współpracy, wspólnie spędzonym czasie i cieple ze strony fanów, którzy mieli szansę lepiej ją poznać.
Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami": Szok w tabeli wyników! Takiego faworyta nikt się nie spodziewał. Kto odpadł?
Bardzo ciekawe spostrzeżenie w ogóle. My nie jesteśmy od zmieniania zasad programu. W ogóle to jest program na licencji, więc myślę, że pewne zasady są narzucone z góry. Oczywiście fajnie było, gdyśmy mogli wszyscy razem tańczyć od początku do końca i potem ta jedna para wygrywa w finale. To byłoby super... Czy generuje hejt? To jest trudne. Oczywiście, myślę też, że bardziej wiąże z rywalizacją, bo są zwolennicy w internecie tej pary x i pary y - mówi "Super Expressowi" Albert Kosiński.
Albert Kosiński również przyznał, że udział w tanecznym formacie wymaga ogromnego wysiłku, nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim psychicznego. Ostatni odcinek, w którym pary musiały błyskawicznie zatańczyć po stresującej dogrywce, był dla nich wyjątkowo trudnym sprawdzianem. Oboje zgodzili się, że choć zasady show są jasne, najchętniej widzieliby format, w którym wszystkie pary tańczą aż do wielkiego finału. Zdają sobie jednak sprawę, że reguły są ustalone z góry i po prostu trzeba się do nich dostosować.
Rozmowa z redakcją zeszła również na temat zachowania widzów w internecie. Para nie szczędziła gorzkich słów, zauważając, że kibicowanie ulubieńcom zbyt często przeradza się w agresję słowną. Izabella wyznała, że celowo unika czytania nieprzychylnych opinii, aby nie psuć sobie nastroju. Jednocześnie poprosiła internautów, by zanim zamieszczą w sieci przykre słowa, wykazali się odrobiną empatii i zastanowili nad swoim zachowaniem.
Zobacz też: Wielkie roszady w parach "Tańca z Gwiazdami"! Wiemy, kto z kim zatańczy w kolejnym odcinku!
I tam walczą ze sobą i to mi nie odpowiada. Tej części bardzo nie lubię. To jest taka jedna część tego programu, że strasznie dużo jest wylewania takiej żółci, jakichś takich rzeczy. Ja tego nie czytam, bo ja nawet nie chcę blisko tego być, to nie chcę, żeby to było częścią mojej rzeczywistości. Więc tego nie czytam, ale wiem, że tak jest. No i nie wiem... Ludzie nie róbcie tego. Zastanówcie się, że jeśli chcecie jakiś zły komentarz napisać, zastanówcie się, dlaczego jest taka potrzeba, żeby to wylać i nad tym popracujcie - mówi nam Miko.
Z kolei Albert dodał, że za każdym komentarzem stoi żywy człowiek, którego ranią nienawistne słowa. Podkreślił, że wyrażanie konstruktywnej opinii to jedno, ale celowe hejtowanie to zupełnie inna sprawa, z którą należy walczyć.