Jan Englert miażdży pomysł dopłat do składek ZUS. "Ja bym się wstydził"

2026-05-29 19:23

Rząd zamierza wspierać twórców z niskimi dochodami, dofinansowując ich składki ZUS. Projekt wzbudził wiele emocji w branży. Jan Englert ostro skomentował te plany, stwierdzając, że wstydziłby się domagać wsparcia od państwa po latach braku dbałości o własną przyszłość emerytalną.

Gabinety rządowe pracują nad nowymi rozwiązaniami pomocowymi dla twórców. Kluczowym elementem propozycji są państwowe dotacje do składek ZUS. Przygotowywana ustawa ma zapewnić pomoc osobom z niewielkimi lub niestabilnymi zarobkami, umożliwiając im także korzystanie ze zwolnień lekarskich czy urlopów dla rodziców. Inicjatywa ta błyskawicznie wywołała ożywioną polemikę w środowisku artystycznym.

Jan Englert: Wstydziłbym się żądać wsparcia od państwa

Bez ogródek o rządowej koncepcji wypowiedział się Jan Englert – wybitny aktor filmowy i teatralny, pedagog, a do niedawna szef artystyczny warszawskiego Teatru Narodowego.

Sonda
Lubisz Jana Englerta?

Ja bym się wstydził narzekać na swoją sytuację i oczekiwać zapomogi od państwa

— wyznał artysta na łamach dziennika "Fakt".

Zaproponowane przez władze przepisy dotyczące ubezpieczeń społecznych twórców adresowane są głównie do osób niezdolnych do samodzielnego opłacania pełnych świadczeń. Pieniądze mają trafiać do tych artystów, których średni miesięczny dochód z minionych trzech lat nie przekracza pułapu 125 procent najniższej krajowej pensji.

Istotnym założeniem jest to, że pomoc nie ma mieć charakteru stałego. Mechanizm uwzględnia regularne, coroczne sprawdzanie sytuacji materialnej twórców. Subwencje będą wypłacane jedynie do momentu, w którym zarobki danego artysty pozwolą mu na pokrycie zobowiązań wobec ZUS we własnym zakresie.

Mimo że Jan Englert docenia same intencje rządzących, wątpi w to, że projekt faktycznie uzdrowi sytuację w branży.

Zobacz też: Ukochana Litewki stanęła przy jego spalonym grobie. Te słowa znaczą wszystko

Jan Englert sceptyczny: Takie deklaracje padają od 30 lat

Kierunek zmian można uznać za dobry, ale nie spodziewam się dobrego i skutecznego wykonania. O takich działaniach słyszę już od 30 lat.

Aktor zaznaczył równocześnie, że jako wieloletni emeryt absolutnie nie wyciąga ręki po państwowe pieniądze.

Osobiście pobieram emeryturę od lat i oczywiście nie oczekuję żadnych dopłat. Czy zmiana skutecznie obejmie młode pokolenie, likwidując ich problemy? Nie wierzę w to.

Zwrócił ponadto uwagę na fakt, że liczna grupa twórców przez lata z premedytacją omijała opłacanie składek ubezpieczeniowych lub regulowała je w najniższym dopuszczalnym wymiarze.

Czytaj koniecznie: Wygrała "Taniec z Gwiazdami" i zrzuciła ciuszki. "Czy to aby legalnie?"

Brak myślenia o przyszłości: Pieniądze w szufladzie zamiast emerytury

Owszem, słyszymy o przypadkach artystów, którzy mają bardzo niską emeryturę, bo nie odprowadzali w przeszłości składek lub były one bardzo niskie, jednak był to ich wybór. W młodości, gdy ma się szufladę pełną pieniędzy, często nie myśli się o emeryturze.

W trakcie rozmowy wywołał też temat najpopularniejszych gwiazd rodzimego show-biznesu.

To, że ich emerytura nie należy do najwyższych, jest pokłosiem podjętych przez nich w przeszłości decyzji. Ja bym się wstydził narzekać na swoją sytuację i oczekiwać zapomogi od państwa. Z jakiego powodu mamy rekompensować artystom to, że na przykład dziś zarabiają furę pieniędzy, a mimo to nie decydują się na odprowadzanie składek? Należałoby dokładnie rozróżnić każdy przypadek. Popieram formę zapomogi wyłącznie dla osób w bardzo trudnej sytuacji.

Dyrektor Teatru Narodowego: Prawo nie dostrzega specyfiki zawodu

Doświadczony twórca podkreślił również systemowe braki w prawodawstwie dotyczącym placówek kulturalnych w naszym kraju.

Zobacz również: Doda dostała od rodziny Litewki zakaz wtrącania się w śledztwo! "Mam swoje informacje"

Przede wszystkim nie ma dokumentu dotyczącego instytucji artystycznej. Od tego wszystko się zaczyna. Nikomu nie udało się tego zrobić. My pracujemy według prawa pisanego jak dla fabryki guzików czy Huty Katowice. Specyfika instytucji artystycznej nie została nigdzie uregulowana. Tym właśnie ZASP powinien się przede wszystkim zajmować.

Odniósł się przy okazji do modeli funkcjonujących poza granicami Polski, wskazując na przykład Francji.

Związki zawodowe pomagają tym, którzy przez dłuższy czas nie mają pracy. Jeśli aktor nie gra na przykład przez dwa lata, wówczas wypłacana jest mu renta, aby mógł przeżyć. U nas pod tym względem jest luka.

W ramach podsumowania całej polemiki o dofinansowaniach dla twórców Englert sformułował dosadną konkluzję.

Najwięcej krzyczą o zapomogi ci, którzy właśnie nie powinni tego robić.

Nie przegap: Maciej Maleńczuk OSTRO do Mentzena ws. emerytur gwiazd. Dostało się też Dodzie i Michałowi Wiśniewskiemu!

Jan Englert szczerze o środowisku filmowym